Polka robi w małym garażu meble, które można znaleźć w najlepszych apartamentach na Manhattanie

Katarzyna Cebulak z Lublina swoimi designerskimi meblami zdobi wnętrza najbardziej wymagających miłośników sztuki. Jej firma Mudo Design co miesiąc wysyła nowe partie do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Aż ciężko uwierzyć, że Polka swoje dzieła sztuki niezmiennie od kilku lat tworzy w niewielkim garażu.  Polka realizuje bowiem zamówienia, które wymagają wielu tygodni pracy i dużej precyzji. Duże sieci nie mają chęci ani czasu na takie angażujące projekty.

Nazwa firmy “Mudo” z hiszpańskiego oznacza „niemy”. – Ludzie, którzy zajmują się projektowaniem dużo mówią o swoich projektach, a potem niewiele z tego wynika. Uznaliśmy, że u nas będzie inaczej. Mniej gadania, więcej pracy – opowiada w rozmowie Katarzyna Cebulak.

Zamówienie mebla u pani Cebulak nie jest jednak prostą sprawą. – Jeden z klientów od pół roku czeka na projekt – przyznaje kobieta. Na ogół procedura przebiega jednak nieco szybciej. Średnia czasu realizacji przypadająca na jeden mebel wynosi 3 tygodnie. Dokładnie tyle czasu zajęło Polce wykonanie jednego z bardziej nietypowych zamówień, jakie dostała w ubiegłym roku.

– Zlecenie dotyczyło wykonania zagłówka do łóżka z pergaminu. Miał prawie cztery metry długości – wspomina.

Najwięcej indywidualnych zamówień zlecają klienci z Kanady. Mudo ma tam nawiązany kontakt z firmą wnętrzarską, która zleca jej nietypowe projekty. Na przykład – Meble obite skórą płaszczki. Nie mieliśmy początkowo pojęcia, jak ją przyciąć, czym farbować. Samą skórę trzeba było sprowadzać z Chin. Płaszczki są tam hodowane, jak u nas karpie – opowiada.

Inne oryginalne zamówienie przyszło w ubiegłym roku ze Stanów Zjednoczonych. – To był parawan robiony z mosiężnych płaskowników i szkła witrażowego. Ostatecznie trafił do jakiegoś klienta, który mieszka na Manhattanie w Nowym Jorku – mówi właścicielka Mudo.

Zdarza się również, że klienci chcą, żeby wymyślić coś od zera. – Przychodzę, a oni pokazują palcem – proszę mi coś zaprojektować w to miejsce. Zazwyczaj wiedzą, czego można się po nas spodziewać pod względem stylistyki – opowiada.

Impuls do założenia własnej firmy dał Katarzynie Cebulak kryzys finansowy z 2008 roku. Gdy Polka skończyła studia związane z projektowaniem tkanin okazało się, że na jej specjalizację nie ma chętnych.

Rok później wraz ze swoim ojcem wykonała pierwszy mebel. Była to szafka wykonana z mahoniu i wierzby. Do jej stworzenia Cebulak wykorzystała stosowaną przez siebie do tej pory technikę intarsji. Starając się ją przybliżyć jak najprostszymi słowami – metoda przypomina nieco układanie puzzli. Cebulak wycina z różnych gatunków drewna małe kawałki i układa je na powierzchni mebla, tworząc obraz.

Po sprzedaży pierwszego dzieła Polka uwierzyła w powodzenie całego przedsięwzięcia. Zaprojektowała kolejne modele i zaczęła wystawiać je na targach. Zdobyła nagrodę Must Have podczas Łódź Design Festival, udało jej się zaprezentować również na targach w Mediolanie, które w tej branży stanowią swoistą Ligę Mistrzów.

Więcej na: innpoland.pl, fot. facebook


Dodaj komentarz