fbpx

Czym jest woda wodorowa i czy powinieneś ją pić

 

 

Nauczono nas, że należy wypijać 8-10 szklanek wody dziennie, żeby zachować zdrowie i urodę. Oczywiście, woda to źródło życia – ciało człowieka składa się do 75 procent z wody. Jednak przełykanie szklanka po szklance tej bezsmakowej substancji jakoś nigdy nie wydawało się równie przyjemne jak wypicie dobrego, słodkiego napoju izotonicznego… aż do tej pory.

Woda bogata w wodór, powstała w wyniku dodania protonów i elektronów do starego dobrego H2O, jest znana w Japonii od lat 60 ubiegłego wieku, gdzie nazywano ją roztworem Shin’nooru. Od dziesięcioleci Japończycy pili ją butelkami i używali do kąpieli. Jednak dopiero 1,5 roku temu japońskie ministerstwo zdrowia zatwierdziło używanie nasyconej wodorem kroplówki do celów medycznych (solo lub wraz z innymi lekami), w leczeniu wszystkiego, od odwodnienia po poważne zakażenia. Teraz cały kraj ma obsesję na punkcie wodoru – duże firmy, takie jak Panasonic, sprzedają urządzenia pozwalające wytworzyć wodę nasyconą wodorem w domu, a maniacy zdrowia łykają przeciwstarzeniowe suplementy z wodorem (podobno pomagają pozbyć się przebarwień na twarzy) i zanurzają się w kąpieli z wodorem, żeby uzyskać szereg przeciwzapalnych i przeciwutleniających korzyści dla skóry.

Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Posłuchaj tego: W małym badaniu przeprowadzonym w 2011 r. przez Japonię (opublikowanym w „Journal of Photochemistry and Photobiology”), sześć osób, które codziennie przez trzy miesiące kąpały się w nasyconej wodorem wodzie, wykazały znaczną poprawę w zakresie zmarszczek na szyi w porównaniu z grupą kontrolną. W innym badaniu w tej samej publikacji wykazano, że próbki ludzkich fibroblastów uszkodzonych w świetle UV (tj. komórki skóry potraktowane słońcem) zwiększyły dwukrotnie produkcję kolagenu po zanurzeniu w wodzie wodorowej przez trzy dni. To coś dla was, miłośnicy opalania.

Wodór (H) jest najmniejszym i najlżejszym pierwiastkiem w układzie okresowym. Gdy tylko zostaje spożyty, wędruje po krwiobiegu i – zgodnie z opublikowanym w 2013 r. baaniem opublikowanym w dzienniku „Medical Gas Research” – przedostaje się do mitochondriów, centrów energetycznych komórki, i wnika do jądra, w którym przechowywana jest większa część DNA. Tam, znacznie zmniejsza ilość wolnych rodników – powodujących stan zapalny cząsteczek, związanych ze wszystkim, począwszy od szybszego starzenia się skóry po nowotwory. To istotne: Badanie z 2010 r. opublikowane w „Journal of Clinical Biochemistry and Nutrition” wykazało, że gdy 20 osób z nadwagą lub otyłością z objawami zespołu metabolicznego (wysokie ciśnienie krwi, insulinooporność) piło 1,5 do 2 litrów wody wodorowej dziennie przez 8 tygodni, nie zmieniając przy tym sposobu odżywiania, zaobserwowały one wzrost o 39% enzymu, który wzmacnia ciało przed wolnymi rodnikami; spadek o 43% w stężeniu kwasu tiobarbiturowego, substancji powiązanej z uszkodzeniem oksydacyjnym; i spadek o 13% całkowitego stężenia cholesterolu – co jest porównywalne do działania leków kontrolujących cholesterol.

 

Wodę wodorową możesz wykonać sam w domu przy użyciu specjalnego urządzenia, które zwiększa stężenie wodoru w zwykłej wodzie kranowej. Za 1200 USD dostępny jest generator wodoru Lourdes Water, nazwany na cześć bogatego w wodór uzdrawiającego źródła Lourdes u stóp francuskich Pirenejów, który miał leczyć – z pomocą Matki Boskiej – wszystko od nowotworów po gruźlicę.

Możesz też kupić gotowy produkt. Wprowadzona do obiegu w 2015 roku, woda wodorowa HFactor Hydrogen Water (18 USD za sześciopak) sprzedawana jest w woreczkach wykonanych z aluminium, materiału, który najlepiej zachowuje szybko ulatniający się gaz wodorowy. W 2017 roku wprowadzono także wodę wodorową Dr’a Perricone: nieskazitelnie czystą wodę ze studni artezyjskiej z Wirginii, która została nasycona wodorem i przelana do aluminiowych puszek po 8 i 12 uncji (od 3 do 3,50 USD).

 

Nigdy nie byłem tak podekscytowany żadną substancją – mówi dr n. med. dermatolog i naukowiec Nicholas Perricone. – Naprawdę uważam, że zdołamy obniżyć koszty opieki zdrowotnej o jedną trzecią, kiedy ludzie zaczną pić wodę wodorową.

 

On sam wypija 3 szklanki wody wodorowej dziennie – to optymalna dawka, jak sam twierdzi, pozwalająca uzyskać maksymalne korzyści. Dzień rozpoczyna od jednej szklanki na czczo, co dodaje mu energii, bez typowego rozedrgania towarzyszącego kofeinie. Twierdzi, że przeprowadzone we własnym zakresie testy wykazały, że w ciągu 15 minut od picia wody wodorowej stężenie NADH wzrosło o 10%. NADH to związek wytwarzany przez nasze ciała, który zasila wszystkie komórki (mówi się, że suplementy NADH są stosowane w celu usunięcia tzw. mgły umysłowej). – Jasność umysłu, jaką daje [woda wodorowa], jest fenomenalna – mówi Perricone. Twierdzi także, że dawka wody wodorowej może złagodzić dolegliwości związane ze zmianą strefy czasowej i – potencjalny przełom dla sportowców – przyspieszyć regenerację po treningu. Ta teoria pojawiła się w przeglądzie z 2015 r. w „Journal of Sports Medicine”, w którym badano picie wody wodorowej jako realne leczenie wywołanego aktywnością fizyczną stresu oksydacyjnego.

 

Najbardziej przenośna forma dawki wodoru występuje w postaci tabletek o nazwie Purative Active H2 Molecular Hydrogen, które w ogóle nie zawierają wodoru cząsteczkowego. Składają się w większości z magnezu, który reaguje z wiązaniami w H2O, wytwarzając wodór w stanie gazowym, według założyciela firmy Purative, naukowca i inżyniera mechaniki z Nevady, Roberta Slovaka. Pomógł on wprowadzić technologię odwróconej osmozy, powszechnie stosowanej metody oczyszczania wody.

Slovak zaznacza, że wodór molekularny jest szczególnie skuteczny, ponieważ w przeciwieństwie do innych przeciwutleniaczy, nie tylko jest mikroskopijny, ale i niezwykle wybiórczy pod względem wolnych rodników, którym stawia czoło. Jedną z jego głównych funkcji jest eliminowanie hydroksylu, lub też OH (jedna cząsteczka tlenu, jedna wodoru), który być może jest najbardziej reaktywnym wolnym rodnikiem w organizmie człowieka, i który nasze komórki wytwarzają w wyniku urazu lub stresu oksydacyjnego, a także (w bardzo małych ilościach) po każdej najmniejszej czynności – od oddychania po całonocny taniec w klubie.

 

Podobnie jak wszystkie wolne rodniki, hydroksyl posiada niesparowany elektron, przez co jest bardziej reaktywny chemicznie i będzie starał się „ukraść” elektron z DNA, ścian komórkowych, czy mitochondrium, tym samym powodując ich zniszczenie.

Jednak woda wodorowa to powstrzymuje, dzieląc się na swoje dwa atomy wodoru. Wówczas każdy z nich oddaje swój pojedynczy elektron „zachłannemu” rodnikowi hydroksylowemu – powodując reakcję chemiczną, która bardziej wydaje się być mistyczna, niż naukowa. Podczas gdy niektóre przeciwutleniacze, takie jak beta-karoten (występujący w marchwi), po oddaniu swojego elektronu, żeby powstrzymać wolne rodniki, mogą same stać się wolnymi rodnikami, wodór wiąże się z wodorem oraz tlenem w cząsteczce hydroksylu, tworząc całkowicie nową, zupełnie nieszkodliwą cząsteczkę: H2O.

To dlatego badanie z 2014 roku, opublikowane w czasopiśmie naukowym „PLOS One”, w którym badano urazowe uszkodzenie mózgu – powodujące wzrost rodników hydroksylowych i stanu zapalnego, i według badań potencjalnie wywołujące choroby Alzheimera i Parkinsona – dowiodło, że gdy myszy piły wodę wodorową po doznaniu urazowego uszkodzenia mózgu, obrzęk mózgu zmniejszał się o połowę.

 

Autor:  Megan O’Neill

Tłumaczenie: Ola Kotlęga

Źródło: elle.com

 

Dodaj komentarz