Europejska odpowiedź na Starlinka nabiera rozpędu. Pierwsze satelity w 2029 roku

Europa robi duży krok w stronę niezależnej i bezpiecznej łączności satelitarnej. Komisja Europejska i konsorcjum SpaceRISE podpisały porozumienie, które przenosi projekt IRIS² z etapu planowania do pełnoskalowego wdrażania. Zmieniony projekt przewiduje budowę konstelacji 348 satelitów, a pierwsze z nich mają znaleźć się na orbicie już w 2029 roku. Polska zadeklarowała udział w przedsięwzięciu na poziomie 656 mln euro.

Nowy europejski system bywa określany jako odpowiedź na Starlinka firmy SpaceX, choć jego cele są szersze niż zapewnienie zwykłego dostępu do internetu. IRIS² ma przede wszystkim zagwarantować państwom europejskim własną, odporną na zakłócenia infrastrukturę komunikacyjną, która pozostanie dostępna podczas kryzysów, awarii sieci naziemnych czy klęsk żywiołowych. Z łączności mają korzystać administracja publiczna, wojsko, służby bezpieczeństwa i ratownicze, przedsiębiorstwa, a docelowo także zwykli mieszkańcy Europy.

348 satelitów zamiast pierwotnie planowanych 290

IRIS², czyli Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite, będzie systemem wieloorbitalnym. Po ostatnich zmianach główna konstelacja ma składać się z 330 satelitów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej LEO oraz 18 satelitów na średniej orbicie MEO. Takie połączenie pozwala wykorzystać zalety obu rozwiązań – niewielkie opóźnienia charakterystyczne dla niskiej orbity oraz większy obszar pokrywany przez satelity znajdujące się wyżej.

Pierwotny projekt zakładał konstelację około 290 satelitów. Komisja Europejska zdecydowała jednak o zwiększeniu jej możliwości w związku ze zmieniającą się sytuacją bezpieczeństwa. Dodanych zostanie 66 satelitów, których zadaniem będzie przede wszystkim wspieranie zastosowań związanych z obronnością, bezpieczeństwem i działaniem służb ratunkowych.

Zmiana ma przynieść bardzo konkretny rezultat. Według Komisji Europejskiej zmodernizowana architektura zwiększy możliwości bezpiecznej łączności dla użytkowników rządowych o 60 proc. na terenie Unii Europejskiej i o 54 proc. w skali globalnej.

Unijny komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius podkreślił znaczenie zakończonych negocjacji.

– Dziś robimy decydujący krok w kierunku bezpieczeństwa i suwerenności cyfrowej Europy – powiedział Andrius Kubilius.

Pierwsze satelity mają polecieć w 2029 roku

Porozumienie podpisane 7 sierpnia 2026 roku kończy negocjacje prowadzone od stycznia pomiędzy Komisją Europejską a SpaceRISE. Ustalono między innymi ostateczne założenia systemu, jego możliwości, harmonogram wdrażania, sposób finansowania oraz udział prywatnych operatorów. Najważniejszą zmianą jest przyspieszenie projektu – pierwsze starty mają odbyć się w 2029 roku, a następnie stopniowo mają być uruchamiane kolejne usługi łączności.

Teraz rozpocznie się szczegółowe projektowanie konstelacji, przygotowywanie produkcji satelitów i bezpiecznej infrastruktury naziemnej oraz zawieranie umów na ich wynoszenie w przestrzeń kosmiczną. Europejska Agencja Kosmiczna będzie odpowiadała między innymi za techniczny nadzór nad rozwojem systemu, jego kwalifikację oraz sprawdzanie satelitów już na orbicie.

Za realizację przedsięwzięcia odpowiada konsorcjum SpaceRISE, tworzone przez trzech dużych europejskich operatorów satelitarnych: SES, Eutelsat i Hispasat. Do przemysłowej części projektu włączone są również między innymi Airbus Defence and Space, Thales Alenia Space, OHB oraz Aerospacelab. Program ma przy tym otwierać zamówienia także dla europejskich startupów, małych i średnich przedsiębiorstw oraz rozwijających się firm sektora kosmicznego.

To może mieć znaczenie wykraczające daleko poza samą budowę satelitów. Tak duży program oznacza zamówienia na elektronikę, oprogramowanie, systemy komunikacyjne, stacje naziemne, technologie szyfrowania, rakiety nośne i rozwiązania związane z cyberbezpieczeństwem. W efekcie IRIS² ma wzmacniać nie tylko europejską łączność, ale również konkurencyjność rodzimego przemysłu kosmicznego.

Polska zadeklarowała 656 mln euro

Polska chce być jednym z państw aktywnie uczestniczących w rozbudowie systemu. Według informacji przedstawionych przez ESA nasz kraj zadeklarował 656 mln euro dodatkowego wkładu w IRIS². Węgry zobowiązały się przeznaczyć 500 mln euro, natomiast Hiszpania zapowiedziała inwestycje w wysokości od 1,6 do 2 mld euro. Rozmowy z kolejnymi państwami nadal trwają.

Dodatkowe finansowanie ma pochodzić również z przyszłego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Większa liczba satelitów oraz przyspieszenie harmonogramu oznaczają bowiem konieczność zwiększenia nakładów w stosunku do wcześniejszych założeń.

Zaangażowanie Polski może być istotne także z punktu widzenia rozwijającego się krajowego sektora kosmicznego. Sam udział finansowy państw w tego rodzaju europejskich przedsięwzięciach może otwierać możliwości współpracy przemysłowej, choć szczegółowy podział przyszłych zamówień będzie zależał od kolejnych etapów programu.

Internet to tylko część możliwości IRIS²

Porównanie IRIS² ze Starlinkiem jest naturalne, ponieważ oba systemy wykorzystują rozbudowane konstelacje satelitów do zapewnienia łączności. Europejska inicjatywa została jednak od początku zaprojektowana przede wszystkim jako strategiczna infrastruktura bezpieczeństwa i cyfrowej niezależności UE.

IRIS² ma umożliwiać zaszyfrowaną komunikację między instytucjami Unii, ministerstwami czy ambasadami. System będzie mógł wspierać ochronę granic i mórz, operacje związane z bezpieczeństwem oraz wymianę informacji w sytuacjach kryzysowych. W przypadku katastrofy naturalnej albo zniszczenia infrastruktury telekomunikacyjnej służby mają zachować możliwość komunikowania się niezależnie od lokalnych sieci naziemnych.

Możliwości systemu nie mają jednak ograniczać się do sektora publicznego. Komisja Europejska wskazuje zastosowania w energetyce, transporcie i bankowości, a także przy obsłudze infrastruktury znajdującej się na morzu czy w trudno dostępnych regionach. Łączność satelitarna może być wykorzystywana również w telemedycynie i przy zarządzaniu inteligentnymi sieciami energetycznymi.

Dla mieszkańców najbardziej widocznym efektem może być natomiast dostęp do szybkiego internetu na terenach wiejskich i w miejscach, gdzie budowa tradycyjnej infrastruktury światłowodowej lub komórkowej jest trudna albo nieopłacalna. Satelity mają też zapewniać zapasowe połączenie w razie przerwania normalnej łączności.

Europa chce mieć własną infrastrukturę w kosmosie

IRIS² będzie kolejnym dużym europejskim projektem kosmicznym po systemie nawigacji satelitarnej Galileo i programie obserwacji Ziemi Copernicus. Wspólnym mianownikiem tych przedsięwzięć jest dążenie do zachowania przez Europę własnych kompetencji w dziedzinach, które mają coraz większe znaczenie gospodarcze i strategiczne.

W przypadku łączności znaczenie niezależności stało się szczególnie widoczne w ostatnich latach. Internet satelitarny może dziś decydować nie tylko o możliwości korzystania z sieci w odległej miejscowości, ale także o działaniu administracji, energetyki, transportu, ratownictwa czy wojska.

IRIS² nie musi więc stać się największą konstelacją satelitarną na świecie, aby mieć znaczenie. Jego największą wartością ma być fakt, że Europa będzie dysponowała systemem zaprojektowanym i kontrolowanym na własnym kontynencie, niezależnym od decyzji pojedynczego zagranicznego operatora. Zakończenie negocjacji i zwiększenie konstelacji do 348 satelitów pokazują, że projekt wszedł właśnie w znacznie bardziej konkretną fazę realizacji.

Jeżeli harmonogram zostanie utrzymany, pierwsze elementy nowej europejskiej infrastruktury zaczną trafiać na orbitę już za trzy lata. Dla europejskiego przemysłu kosmicznego będzie to ogromne przedsięwzięcie, a dla mieszkańców i państw UE – kolejny krok w stronę bardziej odpornej i niezależnej infrastruktury cyfrowej.

 

Dodaj komentarz