Polak dokonał historycznego wyczynu. Przepłynął Bałtyk wpław

Bartłomiej Kubkowski dokonał wyczynu, którego przed nim nie zdołał ukończyć żaden pływak. Po niemal 56 godzinach nieprzerwanego wysiłku dotarł ze Szwecji do Polski, pokonując wpław około 170 kilometrów otwartego morza. W niedzielę 2 sierpnia 2026 roku, tuż przed godziną 20, wyszedł o własnych siłach na plażę w Dziwnowie. Była to jego piąta próba zmierzenia się z Bałtykiem – tym razem zakończona pełnym sukcesem.

Niemal 56 godzin bez snu i odpoczynku

Pływak rozpoczął przeprawę 31 lipca na wybrzeżu Szwecji. Przed nim znajdowały się dwie noce na otwartym morzu, zmienne prądy, fale, niska temperatura wody oraz narastające z każdą godziną zmęczenie. Przez cały ten czas Kubkowski nie spał, nie wychodził z wody i nie mógł dotknąć towarzyszącej mu łodzi asekuracyjnej.

Napoje i odpowiednio przygotowane posiłki przekazywano mu z pokładu za pomocą specjalnego wysięgnika. Każde zatrzymanie się, nawet na krótkie przyjęcie jedzenia, zwiększało ryzyko wychłodzenia. Oprócz kondycji fizycznej ogromne znaczenie miały więc odporność psychiczna, doświadczenie oraz współpraca z zespołem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo, nawigację i żywienie zawodnika.

Meta została wyznaczona na plaży w Dziwnowie. Aby przeprawa mogła zostać uznana za zakończoną, Kubkowski musiał samodzielnie stanąć na dnie, wyjść z wody i dotrzeć na brzeg. Pomimo skrajnego wyczerpania zrobił to o własnych siłach, witany przez zgromadzonych na plaży kibiców.

Do sukcesu prowadziły cztery wcześniejsze próby

Historyczny rezultat nie był dziełem przypadku. Bartłomiej Kubkowski od kilku lat przygotowywał się do pokonania Bałtyku, a każda wcześniejsza próba przynosiła doświadczenia wykorzystane podczas kolejnego podejścia.

W 2022 roku przepłynął 115 kilometrów. Rok później poprawił wynik, osiągając 116,8 kilometra. Kolejne podejście zakończyło się po pokonaniu 71,6 kilometra z powodu wyjątkowo trudnych warunków. Najbliżej celu znalazł się w 2025 roku, gdy spędził w wodzie ponad 52 godziny i przepłynął 159 kilometrów. Do polskiego brzegu zabrakło mu wówczas zaledwie 11 kilometrów.

Porażka na ostatnim fragmencie trasy nie zakończyła projektu. Kubkowski wrócił do treningów, analizując wcześniejsze błędy i reakcje organizmu. Przygotowania do tegorocznej próby obejmowały wielogodzinne sesje w wodzie, nocne pływanie, dziesiątki kilometrów pokonywanych na basenie, ćwiczenia na lądzie oraz pracę nad odpornością psychiczną. Niektóre treningi trwały nawet półtora dnia.

Członek zespołu pływaka Marcin Cieślak zwrócił uwagę, że przed piątym startem zawodnik prezentował wyjątkową koncentrację.

– Przed startem Bartek był wyjątkowo skupiony w porównaniu do wcześniejszych prób. To było też widać jak płynął – powiedział Marcin Cieślak.

Doświadczenie zdobywane przez kilka lat pozwoliło lepiej przygotować strategię, żywienie i pracę ekipy asekuracyjnej. Kubkowski musiał jednak sam pokonać każdy metr trasy, nie korzystając ze snu, odpoczynku na łodzi ani fizycznego podparcia.

Rekordzista, który nie rezygnuje z najtrudniejszych celów

Bartłomiej Kubkowski należy do najbardziej doświadczonych polskich pływaków długodystansowych. Jest wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski i świata. W 2025 roku ustanowił również rekord świata w pływaniu 24-godzinnym, pokonując w ciągu jednej doby 103 kilometry i 580 metrów. Poprzedni rekord poprawił o 780 metrów.

Przepłynięcie Bałtyku stanowiło jednak wyzwanie zupełnie innego rodzaju. Na basenie zawodnik może utrzymywać względnie stałe tempo i korzystać z przewidywalnych warunków. Na morzu sytuacja zmienia się niemal bez przerwy. Prądy mogą spychać pływaka z zaplanowanego kursu, fale utrudniają oddychanie, a chłodna woda stopniowo odbiera organizmowi energię.

Po drugiej nocy bez snu pojawiły się również kryzysy związane ze skrajnym zmęczeniem. Według relacji zespołu Kubkowski zmagał się z zaburzeniami świadomości i halucynacjami. Profesjonalne przygotowanie oraz wsparcie osób znajdujących się na łodzi pozwoliły mu jednak kontynuować przeprawę i bezpiecznie dotrzeć do celu.

Każdy kilometr oznaczał pomoc dla chorych dzieci

Sportowy rekord był tylko jednym z celów przedsięwzięcia Ultra Baltic Swim 2026. Przeprawa została połączona ze zbiórką pieniędzy dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Organizacja wspiera dzieci, młodzież i ich rodziny podczas leczenia chorób nowotworowych oraz w codziennym życiu po usłyszeniu diagnozy.

Akcja spotkała się z ogromnym odzewem. Do poniedziałkowego poranka zbiórkę wsparło ponad 12 tysięcy osób, a zgromadzona kwota przekroczyła 770 tysięcy złotych. Licznik nadal rośnie, dzięki czemu historyczny sukces pływaka przynosi również wymierną pomoc osobom mierzącym się z chorobą.

Kubkowski połączył jeden z najtrudniejszych wyczynów pływackich z akcją, która zmobilizowała tysiące ludzi. Po czterech przerwanych próbach Polak wrócił na Bałtyk, pokonał całą trasę i zapisał się w historii pływania długodystansowego.

 

Dodaj komentarz