Pies uratował psa nad jeziorem Rogoźno. Nie odszedł, aż pojawiła się pomoc

Nad jeziorem Rogoźno w Wielkopolsce doszło do niecodziennej akcji ratunkowej. Jeden z owczarków niemieckich wpadł do wody i nie był w stanie samodzielnie wydostać się na brzeg. Drugi pies nie odszedł z okolic mostka, aż jego zachowanie zwróciło uwagę przechodnia. Dzięki temu na miejsce wezwano pomoc, a uwięzionego psa uratowali strażacy i ratownicy WOPR.

Do zdarzenia doszło w środę nad jeziorem Rogoźno, w rejonie miejscowości Owczegłowy w powiecie obornickim. Jak informowali strażacy z OSP Rogoźno oraz wolontariusze rogozińskiego WOPR, z jednej z lokalnych posesji wydostały się dwa owczarki niemieckie. Psy błąkały się w pobliżu brzegu jeziora. W pewnym momencie jeden z nich wpadł do wody.

Sytuacja była niebezpieczna, bo zwierzę znalazło się w miejscu, z którego nie mogło wyjść ani na brzeg, ani na pobliski mostek wędkarski. Gęsta roślinność i zmęczenie dodatkowo utrudniały mu wydostanie się z wody. Kluczowe okazało się zachowanie drugiego psa, który został w pobliżu i nie chciał odejść od miejsca, w którym jego towarzysz potrzebował pomocy.

Nie odszedł od mostka

Zachowanie psa zauważył przechodzień. Zwierzę kręciło się przy mostku wędkarskim i wyraźnie nie chciało opuścić tego miejsca. To wzbudziło zainteresowanie i doprowadziło do sprawdzenia, co dzieje się w pobliżu brzegu. Dopiero wtedy okazało się, że drugi owczarek znajduje się w wodzie i nie może samodzielnie wydostać się na bezpieczne miejsce.

Na miejsce wezwano służby. W działaniach uczestniczyli strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rogoźnie oraz ratownicy WOPR Rogoźno. Do akcji wykorzystano łódź ratunkową. Dzięki szybkiemu działaniu służb pies został odnaleziony, wydobyty z wody i bezpiecznie przekazany właścicielowi razem ze swoim towarzyszem.

Prezes OSP Rogoźno Paweł Wasila podkreślił w rozmowie z TVN24, że rola drugiego psa była decydująca. – Zwierzak życie zawdzięcza drugiemu psu, z którym był na wycieczce-ucieczce po okolicy – powiedział. – Pilnował go cały czas, nie opuścił i dzięki temu ktoś postronny się zainteresował – dodał.

Wspólna akcja OSP i WOPR

Ratownicy podkreślali, że zgłoszenie dotyczyło psa znajdującego się w wodzie. Po otrzymaniu informacji WOPR Rogoźno i druhowie OSP Rogoźno podjęli działania ratownicze. W takich sytuacjach liczy się czas, bo zwierzę znajdujące się w wodzie może szybko tracić siły, zwłaszcza jeśli nie ma możliwości oparcia łap, wyjścia na brzeg albo odpoczynku.

Akcja zakończyła się pomyślnie. Owczarek został wydobyty na brzeg, a następnie oba psy przekazano właścicielowi. Dla ratowników była to jedna z tych interwencji, w których odpowiednia reakcja świadka i szybkie powiadomienie służb zdecydowały o bezpiecznym finale.

Takie zdarzenia przypominają również, że zwierzę w wodzie nie zawsze zachowuje się przewidywalnie. Nawet duży i silny pies może wpaść w miejsce, z którego nie potrafi sam wyjść. Szczególnie groźne są trzciny, śliskie brzegi, pomosty, strome zejścia i miejsca, gdzie zwierzę nie ma stabilnego podparcia.

Pies, który wezwał uwagę człowieka

W tej historii najbardziej poruszające jest nie samo to, że służby uratowały psa, ale sposób, w jaki doszło do wezwania pomocy. Drugi owczarek nie mógł sam wyciągnąć towarzysza z wody, ale zrobił coś innego: został w pobliżu i swoim zachowaniem zwrócił uwagę człowieka.

Osoby zajmujące się zwierzętami często podkreślają, że psy są bardzo wrażliwe na zachowanie innych członków swojej grupy. Reagują na stres, niepokój, zagrożenie i nietypowe sytuacje. W przypadku zdarzenia nad jeziorem Rogoźno ta czujność okazała się praktycznie ratująca życie.

Nie trzeba dopisywać tej historii nadmiernej symboliki, aby była wyjątkowa. Wystarczy spojrzeć na fakty: jeden pies znalazł się w wodzie i nie potrafił się wydostać, drugi nie opuścił miejsca zdarzenia, przechodzień zareagował, a ratownicy wykonali swoją pracę. Każdy element tego łańcucha był potrzebny.

Warto reagować na nietypowe zachowanie zwierząt

To zdarzenie jest także praktyczną lekcją dla spacerowiczów i mieszkańców terenów nadwodnych. Jeśli pies zachowuje się nietypowo, długo krąży w jednym miejscu, szczeka, nie chce odejść albo wyraźnie próbuje zwrócić uwagę człowieka, warto sprawdzić, czy w pobliżu nie dzieje się coś niepokojącego.

Nie chodzi o ryzykowanie własnego bezpieczeństwa. Jeśli zwierzę znajduje się w wodzie, trzcinach, bagnie albo trudno dostępnym miejscu, najlepiej wezwać odpowiednie służby. Strażacy i ratownicy wodni mają sprzęt oraz doświadczenie, które pozwalają prowadzić działania bez narażania przypadkowych osób.

W przypadku jezior i rzek szczególnie ważne jest, aby nie wchodzić do wody bez oceny sytuacji. Próba samodzielnego ratowania zwierzęcia może skończyć się zagrożeniem również dla człowieka, zwłaszcza gdy brzeg jest grząski, woda głęboka albo pies jest przestraszony i może działać instynktownie.

Bezpieczny finał nad jeziorem

Historia z Rogoźna szybko zwróciła uwagę mediów, bo ma wszystko, co budzi naturalne zainteresowanie: zagrożenie, reakcję świadka, sprawną akcję służb i wyjątkowe zachowanie psa, który nie zostawił swojego towarzysza. Najważniejszy pozostaje jednak jej praktyczny finał: zwierzę zostało uratowane i razem z drugim psem wróciło do właściciela.

Interwencja OSP Rogoźno i WOPR Rogoźno pokazuje znaczenie lokalnych służb działających blisko mieszkańców. W małych miejscowościach to właśnie szybka reakcja strażaków ochotników i ratowników często decyduje o powodzeniu podobnych akcji. Tym razem pomogła im czujność przechodnia oraz zachowanie psa, który nie odszedł od miejsca zdarzenia.

Źródła: TVN24, TVN Meteo, OSP Rogoźno, WOPR Rogoźno, Radio Poznań, Gazeta.pl, epoznan.pl

Dodaj komentarz