Emerytowany pracownik firmy telekomunikacyjnej uczy dzieci z indyjskich slumsów

Co byś zrobił, gdybyś mógł zmienić czyjeś życie? Mieszkaniec Delhi pokazuje, jak niewiele czasem potrzeba, by odmienić czyjś los.

Shyam Bihari Prasad po przejściu na emeryturę przeprowadził się do Delhi. Podczas porannych spacerów do pobliskiej świątyni często spotykał grupę dzieci ze slumsów. Dzieci zazwyczaj otaczały Prasada oraz innych przechodniów, prosząc o jedzenie, wodę i pieniądze. Mężczyzna zdecydował wówczas, że będzie je uczył. Od tego momentu Prasad codziennie organizuje lekcje dla dzieci ze slumsów. Każdego ranka dzieci w różnym wieku zbierają się u niego i uczą się różnych przedmiotów. Trwa to już ponad trzy lata.

Sam Prasad przyznaje, że uczenie sprawia mu prawdziwą przyjemność. Początki nie były jednak łatwe. By zachęcić dzieci do nauki, dobre odpowiedzi Prasad nagradzał czekoladkami i cukierkami. Obecnie w lekcjach na wolnym powietrzu regularnie uczestniczy kilkanaścioro dzieci. Chłoną przekazywaną wiedzę i nie przeszkadza im wcale brak tradycyjnej klasy.

Co ważne, Prasad na początku nie dysponował żadnymi zasobami, poza jednym materacem do siedzenia. Stopniowo jednak wieść o jego inicjatywie rozniosła się. Wielu ludzi, w geście wsparcia, podarowało tej niecodziennej szkole materace, stoły, krzesła, tablicę, ołówki, zeszyty i wiele innych przedmiotów niezbędnych do prowadzenia lekcji i nauki.

Biorąc pod uwagę rosnący wskaźnik przestępczości wśród małoletnich, Prasad wskazuje na ogromną wagę kształcenia na poziomie podstawowym. Jest ono szczególnie ważne dla dzieci z biednych środowisk czy zagrożonych wykluczeniem społecznym. Ucząc dzieci ze slumsów, Prasad wierzy, że zapewni im start podobny do tego, jaki mają uczniowie ze zwykłych szkół.

 

 

Źródło: indiatoday.intoday.in

Tłumaczenie: Natalia Szpak


Dodaj komentarz