5-letni Arek dojechał na wózku do Morskiego Oka

Podczas gdy niektórzy bili się o możliwość dojechania konnym zaprzęgiem do schroniska, 5-letni Arek z Krakowa pokonał 9-kilometrową trasę z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka na wózku inwalidzkim. W wyprawie towarzyszyła mu jego mama. Wycieczka nie była łatwa, ale udało się. Zdjęcia chłopca opublikował popularny fanpage “Tatromaniak”.

– Między świętami a sylwestrem mieliśmy trochę wolnego czasu i podjęliśmy spontaniczną decyzję, że zabierzemy Arka w góry. Mimo że mieszkamy w Krakowie, dotąd w Tatry nie udawało nam się wybrać, a synowi bardzo zależało, by zobaczyć, jak wygląda Morskie Oko i znaleźć tam upragniony śnieg – mówi Marzena Sadłoń, mama Arka

Mama Arka, pani Marzenia, jest blogerką. Zdjęcia z tej niezwykłej podróży opublikowała na swojej stronie internetowej nakolkach.com. „Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to dla większości nie jest żaden wyczyn jednak dla nas, osób, które na każdym kroku starają się wmówić swojemu dziecku, że wózek to nie przeszkoda, to też pokonanie własnych barier, przesuwanie ich w coraz bardziej odległą stronę i przekonywanie się, że możemy robić razem wiele, tak jak pójść na 18 km spacer”.

Arek urodził się z rozszczepem kręgosłupa. Do końca życia będzie musiał jeździć na wózku inwalidzkim. Niepełnosprawność nie jest jednak dla niego problemem, co udowadnia każdego dnia.

Historią niepełnosprawnego chłopca zainteresował się prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na Twitterze Zbigniew Boniek zamieścił post, w którym zaproponował Arkowi transport na mecz reprezentacji

 

 

Źródło: facebook


Dodaj komentarz