Morsy tradycyjnie rozpoczęły 2019 rok kąpielą w Bałtyku

Powitanie nowego roku na plaży w gdańskim Jelitkowie to już tradycja. W tym roku wzięło w nim udział około stu amatorów zimowych kąpieli. Była to 44. noworoczna kąpiel zorganizowana przez Gdański Klub Morsów. Mimo wysokiej jak na styczeń temperatury, woda w Zatoce Gdańskiej była wystarczająco zimna, miała około 4 stopni Celsjusza. Jeśli ktoś wyjątkowo zmarzł, mógł zaraz po wyjściu z wody ogrzać się przy rozpalonym na plaży ognisku.

Tradycyjnie uczestnicy gdańskich spotkań morsów organizowanych 1 stycznia pojawiają się na plaży w przebraniach. Można było zobaczyć Neptuna, Pippi Langstrumpf, Mikołaja czy wodnego potwora.

Niektóre z pań zażywały kąpieli w hawajskich spódniczkach, z używanymi zwykle przez czirliderki pomponami w rękach oraz wymyślnych kapeluszach, kolorowych perukach lub innych ozdobach na głowach. Kąpiącym przygrywał mors-saksofonista, nie zabrakło więc tańczących w wodzie.

Zanim śmiałkowie weszli do morza, wszyscy uczestniczyli w obowiązkowej rozgrzewce. Wśród uczestników noworocznej kąpieli nie brakowało osób, które pierwszy raz zdecydowały się wziąć udział w wydarzeniu. Oprócz kąpieli odbył się także chrzest na morsa, wybór najoryginalniejszego przebrania uczestników noworocznej kąpieli, przyznano też tytułu Super Morsa.

Doświadczeni amatorzy zimnych kąpieli przekonują, że przed wejściem do wody, trzeba dobrze się rozgrzać; zazwyczaj to przebiegnięcie ok. 1 km i intensywna gimnastyka w ubraniu na plaży. Czas pobytu w wodzie wynosi od ok. 15 sekund do nawet 3 minut. Zazwyczaj do wody wchodzi się 2-3 razy.


Dodaj komentarz