fbpx

10 zwykłych ludzi o niezwykle wielkiej odwadze

Człowiek człowiekowi wilkiem? Na szczęście nie w każdym przypadku. Oto kolejnych 10 bohaterów, którzy nie pomyśleli „nie da się!”, kiedy biegli na ratunek potrzebującym.

 

1. Niewidomy na ratunek niewidomej

1

Oczywiście można powiedzieć, że Jim Sherman – niewidomy od urodzenia – nie widział niebezpieczeństwa, kiedy 29 marca 2006 roku wbiegł do płonącego domu 85-letniej sąsiadki, również niewidomej. Na długo przed tym, zanim na miejscu pojawiła się straż pożarna, Jim usłyszał płacz i wołanie o pomoc. Nie zastanawiając się ani chwili, pobiegł do domu Annie Smith, gdzie nie był nigdy przedtem, zdołał odnaleźć kobietę, a następnie bezpiecznie wyprowadzić ją na zewnątrz.

 

2. Instruktor z powołania

2

Kiedy spadochron zawiedzie, zwykle za późno jest nawet na szybki rachunek sumienia. Nie zawsze. Dave Hartsock z Teksasu, pracujący jako instruktor skoków ze spadochronem, zdołał w marcu 2010 roku ocalić Shirley Dygert – swoją uczennicę – przed niechybną śmiercią. Gdy już było pewne, że spadochronu nie da się otworzyć, Dave zdołał ułożyć się pod uczennicą i swoim ciałem, choć w części zamortyzować upadek. Dziewczyna przeżyła. Instruktor również, ale uszkodzenie kręgosłupa sprawiło, że Dave jest sparaliżowany od szyi w dół.

 

3. Pozamiatał…

  

3

Ważył zaledwie 68 kilogramów, ale w czasach swojej największej świetności był w stanie unieść ponad 280. Startował w wielu zawodach kulturystycznych, zdobył nawet tytuł najsilniejszego człowieka na Ziemi, ale nawet tak intensywny tryb życia nie przeszkodził mu w dożyciu 104 lat. Tak jak II wojna światowa, podczas której wsławił się niepozbawionymi życia wrogami, a ocalonymi przyjaciółmi. To właśnie wtedy Joe Rollino wtargnął w sam środek pola bitwy, złapał czterech rannych mężczyzn, po dwóch na każde ramię, i wyniósł w bezpieczne miejsce. Potem wrócił po kolejnych. Sam Joe zginął nieco mniej bohatersko – potrącony przez mini van.

4. Walczący z aligatorami

4

Kiedy aligator zacisnął zęby na ramieniu sześcioletniego syna Josepha Welcha z Florydy, ojciec chłopca nie zastanawiał się przez ani sekundę. Pięściami okładał wrednego gada, by zmusić bestię do uwolnienia dziecka. Po chwili do walczącego ojca dołączył przypadkowy przechodzień, który również rzucił się na ratunek. Tak długo bili i kopali aligatora, aż wreszcie zwierzę dało za wygraną i postanowiło poszukać innego chłopca na obiad.

5. Siła matczynej miłości

5

Chevrolet Impala nie należy do lekkich samochodów. Naprawiany przez właściciela z Georgii, zsunął się z podnośnika, przygniatając leżącego pod spodem człowieka. Szczęście w nieszczęściu, że obok była matka. Pani Angela Cavallo była raczej drobną kobietą, ale… w tym jednym wyjątkowym momencie prawie półtorej tony nie stanowiło dla niej problemu. Kobieta zdołała unieść samochód i utrzymać go w górze przez kilka minut, kiedy zaalarmowani sąsiedzi wyciągnęli rannego spod auta.

6. Uciekający autobus

6

Niewiele brakowało, a pasażerowie szkolnego autobusu w Nowym Meksyku znaleźliby się w poważnych opałach, kiedy kierowca miał atak. Jedna z dziewczynek zdołała jednak zawiadomić o problemach odprowadzającą ją matkę. Rhonda Carlsen rzuciła się na ratunek. Biegnąc wzdłuż oddalającego się niekontrolowanie autobusu, zdołała nakłonić dziecko do otwarcia drzwi. Wskoczyła do środka i zatrzymała autobus, zanim komukolwiek – poza kierowcą – zdążyła stać się jakaś krzywda.

7. Jak w filmie

7

Pewien nowozelandzki kierowca ciężarówki miał sporego pecha, kiedy w środku nocy 5 października 2008 roku wypadł z drogi, tak że jego pojazd zawisł na krawędzi wąwozu. Ciężko ranny czekał na zbawienie w chwiejącym się samochodzie. Zbawienie nie nadeszło, ale wybawienie to co innego. Mieszkający w pobliżu 18-letni Peter Hanne usłyszał hałas i postanowił sprawdzić, co złego się stało. Na miejscu rozbił szybę ciężarówki i pomógł rannemu kierowcy wydostać się na zewnątrz. A potem – jak w filmach. Ledwo obaj stanęli na ziemi, pojazd runął do rzeki.

8. Trzy kule to nic

8

Pierwsza kula pozbawiła go widzenia w jednym oku i słuchu w jednym uchu. Druga – ręki. Trzecia – kolana. Ale to nie przeszkodziło Robertowi Ingramowi w kontynuowaniu walki w Wietnamie w 1966 roku. Nagrodzony później Medalem Honoru, najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym, żołnierz walczył dalej, nie zważając na obrażenia i ratując życia kolegów przed atakującymi ich bazę Wietnamczykami.

9. Przypadek?

9

Opatrzność losu a może zwykły przypadek sprawił, że drogi autobusu wypadającego z jezdni wprost do wody i biegającego armeńskiego mistrza w pływaniu przecięły się. Nie dosłownie, rzecz jasna. Wypełniony ludźmi autobus wpadł do wody tuż przed oczami Shavarsha Karapetyana. Pływak natychmiast rzucił się na ratunek. Rozbił tylną szybę i wyciągnął dziesiątki ludzi, ocalając życie aż dwudziestu osobom. Potem – z powodu zmęczenia i nurkowania w lodowatej wodzie – sam stracił przytomność. A gdyby ktoś nadal twierdził, że to wyłącznie zasługa przypadku… Karapetyan przypomniał o sobie kilka lat później – tym razem ratując ludzi z płonącego budynku. Chuck Norris Związku Radzieckiego.

10. Beznadziejne lądowanie

zwykłych ludzi

Jak wielkiego trzeba mieć pecha, by znaleźć się w rzece pod rozbitym helikopterem, dociskającym nieszczęśnika do dna? Ogromnego. A jak wielkie trzeba mieć szczęście, by ujść z tego żywym? O to trzeba zapytać Steve’a Kuxa, któremu przytrafiła się taka właśnie sytuacja. Razem z ekipą filmowców kręcili właśnie scenę z lądującym helikopterem, kiedy maszyna wymknęła się spod kontroli. Na szczęście w pobliżu był Warren Everal, który zdołał unieść helikopter, dając kolegom z planu czas na wyciągnięcie z rzeki Kuxa.

 

Źródło: http://joemonster.org/art/27566/10_zwyklych_ludzi_o_niezwykle_wielkiej_odwadze

Dodaj komentarz