fbpx

Niepełnosprawny 7-latek stanął na Rysach. Do pomocy zgłosiło się aż 100 osób

7-letni niepełnosprawny chłopiec dzięki pomocy podróżników, sportowców i blogerów spełnił największe marzenie – zdobył Rysy. Teraz czeka go kolejne wyzwanie – uzbieranie dużej sumy na kosztowną operację za granicą.

 

Marzenia silniejsze niż przeszkody

Rayyan nigdy nie miał łatwego życia, a każdy jego dzień był walką o możliwość normalnego funkcjonowania. Chłopiec urodził się bez kości piszczelowej i stawu kolanowego. W Polsce takie schorzenie jest nie do wyleczenia i chłopcu grozi amputacja. Jedyną szansą na zdrowie jest kosztowna operacja w Stanach Zjednoczonych. Chłopiec jednak nie poprzestaje na czekaniu. Niedawno pojechał z mamą w Tatry i zapragnął stanąć na górskim szczycie. W realizacji marzenia pomogli mu sportowcy i ratownicy górscy.

Pogoda dopisała

Chłopiec stanął na na Rysach  6 października 2020 r., a do pomocy w wejściu na górski szczyt zgłosiło się aż 100 osób.  Jeden z głównych uczestników i organizatorów, Dariusz Pachut, wyznał, że trzeba było zrezygnować z 90 proc. chętnych, bo znacząco skomplikowałoby to wyprawę, która z uwagi na warunki pogodowe i tak nie należała do najłatwiejszych.

To z jej powodu wyprawa została przesunięta z 5 października na kolejny dzień. Dodatkowym zadaniem była logistyka. Trzeba było zaorganizować transport dla chłopca i członków kilkunastoosobowej ekipy, zakupić i dostosować niezbędne nosidełko, zapewnianić bezpieczeństwo czy kontakt z mediami.

 

-Mały cały czas współpracował z nami, cały czas był uśmiechnięty, nie przeszkadzał mu wiatr, ani to, że musi siedzieć w nosidełku. Kiedy dotarliśmy na szczyt, był szczęśliwy. Wszyscy byliśmy szczęśliwi, że udało się zdobyć szczyt, ale cały czas z tyłu głowy mieliśmy myśl, że powroty są najtrudniejsze, bo pojawia się zmęczenie. Musieliśmy być do końca skoncentrowani i nie popadać w euforię, bo zdobycie szczytu to tak naprawdę połowa drogi. Dopiero gdy dotarliśmy do Morskiego Oka, emocje opadły – opowiedział w rozmowie z „National Geographic” Dariusz Pachut.

 

„Górale dla Rayyana”

Akcji o nazwie „Górale dla Rayyana” powstała dzięki zaangażowanym i znanym osobom. Wydarzenie było pomysłem dwóch osób: Krzysztofa Drabika z programu „Mam Talent” oraz Łukasza Rajby, blogera „Góral w podróży”. Do akcji przyłączyli się również uznani i utytułowani sportowcy: Robert Cyrwus, Łukasz Jarosz, Tomasz Grodzicki, czy Wojciech Machnik, a także Maciej Spectra z programu „MasterChef”, który został kucharzem wyprawy.

Chłopiec przeszedł już jeden poważny zabieg w 2015 r., który mógł się odbyć dzięki darczyńcom i NFZ. Jednak to nie wystarczyło – Rayyan potrzebuje kolejnej operacji. Problemem jest to, że w Polsce nie jest dofinansowana – koszt leczenia wynosi blisko milion złotych. Czas jest tu na wagę złota – w miarę jak Rayyan rośnie, z każdym dniem maleją szanse na jego sprawność.


Idąc na Dach Polski chcemy wypromować zbiórkę chłopca na operację. Rodzina chłopca przyznaje, że jeśli nie uda się zebrać pieniędzy, to nie uda się uratować nóżki oraz kręgosłupa Rayyana i trzeba ją będzie amputować. Naszą akcją chcemy również pokazać, że nawet w takich sytuacjach warto mieć marzenia – zaapelowali organizatorzy akcji „Górale dla Rayyana”.

Zbiórka na operację jest dostępna na platformie crowdfundingowej  www.siepomaga.pl/ostatni-ratunek.

Opracowanie: Kamila Gulbicka
Źródło: national-geographic.pl

Foto Facebook/ RatujeMy Rayyana

 

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz