Polskie Koloseum – opuszczony gigant wkrótce może odzyskać blask
Na mapie Warszaway znajduje się obiekt, który od lat rozpala wyobraźnię mieszkańców i miłośników industrialu. Dwie monumentalne, ceglane rotundy na Woli – tuż obok dawnej Gazowni Warszawskiej – zyskały przydomek „polskiego Koloseum”. Przez dekady stały puste, dziś jednak wszystko wskazuje na to, że wkrótce mogą odzyskać dawny blask.
Monument z epoki pary i gazu
Okrągłe zbiorniki powstały w latach 1886–1900 jako część nowoczesnej, jak na tamte czasy, infrastruktury miejskiej. W ich wnętrzach pracowały ogromne metalowe konstrukcje magazynujące gaz wytwarzany z węgla kamiennego. To dzięki nim rozświetlały się warszawskie latarnie, a miasto po zmroku zaczynało tętnić życiem. Surowa forma, arkady i amfiteatralna sylwetka sprawiły, że obiekty do dziś robią kolosalne wrażenie.
Wojna, pożar i powrót do pracy
Historia nie była dla rotund łaskawa. We wrześniu 1939 r. jeden ze zbiorników został trafiony pociskiem – zapalony gaz stworzył słup ognia widoczny z daleka. Drugi obiekt podzielił jego los jeszcze w tym samym miesiącu. Mimo zniszczeń gazownia szybko wznowiła działalność, a produkcja trwała aż do lat 70., gdy Warszawa przeszła na gaz ziemny.
Puste wnętrza, wielka wyobraźnia


Po zakończeniu pracy przemysłowej metalowe instalacje zniknęły, ale ceglane obudowy przetrwały. Monumentalne, neoromańskie, przypominające fragment starożytnego Rzymu przeniesiony do współczesnego miasta. Nic dziwnego, że filmowcy dostrzegli w nich potencjał – wnętrza rotund posłużyły m.in. jako tajemniczy „portal” w nowej Akademii Pana Kleksa.
Choć same rotundy pozostają zamknięte, tuż obok działa Muzeum Gazowni Warszawskiej. W odrestaurowanych halach można zobaczyć potężne sprężarki, urządzenia do oczyszczania gazu i zabytkowe liczniki, które opowiadają techniczną historię miasta.
Ambitne plany: nauka i muzyka
Ostatnie lata przyniosły pierwsze prace konserwatorskie – odnowiono elewacje, a obiekty objęto ścisłą ochroną zabytkową. To jednak dopiero początek. W planach jest przekształcenie większej rotundy w interaktywne centrum techniki, gdzie nauka fizyki ma odbywać się poprzez doświadczenia i zabawę. Druga rotunda miałaby stać się salą koncertową na około dwa tysiące miejsc.
Inspiracją jest działające już w Paczkowie Metamuzeum Motoryzacji, stworzone przez Fundację Rodziny Biernackich. Podobny model – lecz w znacznie większej, bardziej spektakularnej skali – ma trafić do Warszawy.

Zabytek z przyszłością
Rotundy, podobnie jak neogotycka wieża ciśnień, kominy i fragmenty ogrodzenia dawnej gazowni, są wpisane do rejestru zabytków. To gwarancja, że nie znikną z krajobrazu miasta. Jeśli plany rewitalizacji dojdą do skutku, „polskie Koloseum” może stać się jedną z najbardziej oryginalnych atrakcji Woli – miejscem, gdzie industrialna przeszłość spotka się z nowoczesną kulturą i edukacją.
Dziś wciąż stoją puste, ale ich historia, forma i potencjał sprawiają, że trudno przejść obok nich obojętnie. To warszawski sekret, który być może właśnie szykuje się na swoje wielkie odkrycie.

