Zdaniem eksperta, polski sektor satelitarny ma realny potencjał na sukces
Polska wysyła w kosmos coraz więcej satelitów – i są to konstrukcje coraz bardziej zaawansowane technologicznie. To efekt wieloletniego budowania kompetencji w obszarze technologii kosmicznych, sięgającego jeszcze lat 70. XX wieku, a także współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną, decyzji rządowych sprzyjających rozwojowi sektora oraz rosnącej aktywności kapitału prywatnego – podkreśla dr inż. Tomasz Barciński z Centrum Badań Kosmicznych PAN w rozmowie z PAP.
Jak zaznacza ekspert, Polska umieściła już na orbicie ponad 20 satelitów. Tylko niedawno wystartowało pięć kolejnych – konstelacja trzech satelitów PIast, zbudowana przez szerokie konsorcjum (m.in. WAT, Creotech, CBK PAN, Scanway, PCO i IL), satelita radarowy MikroSAR firmy ICEYE oraz satelita PW6U stworzony przez SatRev.
– To imponująca liczba jak na początkowy etap rozwoju sektora satelitarnego. Polskie satelity latają dopiero od około 13 lat, a szczególnie w ostatnich latach wykonaliśmy ogromny skok. Jeszcze niedawno takie starty były rzadkością, a w ostatnich dwóch latach nastąpiła wręcz kumulacja projektów. Co więcej, wysyłamy już obiekty stosunkowo duże, o masie przekraczającej 50 kilogramów – mówi dr Barciński.
Kluczowa rola współpracy z ESA i decyzji państwa
Jednym z fundamentów tego rozwoju jest współpraca z European Space Agency. – W ramach składki członkowskiej ESA dzieli się z nami kompetencjami budowanymi przez dziesięciolecia. Przy naszych projektach możemy liczyć na wsparcie inżynierów i specjalistów, a także na konsultacje na każdym etapie. To wiedza, której w praktyce nie da się kupić na rynku – podkreśla ekspert.
Równie istotne okazały się decyzje finansowe państwa. – Głównym odbiorcą wielu satelitów jest administracja publiczna, która zdecydowała się inwestować w te technologie. Widać wyraźną wolę rozwoju sektora, co dało mu potężny impuls. Coraz większą rolę zaczyna też odgrywać kapitał prywatny – widać sukcesy giełdowe firm kosmicznych i rosnące zainteresowanie inwestorów – dodaje.
Obserwacja Ziemi i bezpieczeństwo
Większość polskich satelitów zajmuje się obserwacją Ziemi – to dziś najbardziej oczywiste i praktyczne zastosowanie tych technologii. – Nie ma lepszego narzędzia do monitorowania trudno dostępnych obszarów niż satelity. Co więcej, obserwacje prowadzi się nie tylko w paśmie widzialnym, ale również w podczerwieni czy w różnych zakresach fal radiowych – tłumaczy dr Barciński.
Szczególną rolę odgrywają satelity radarowe typu SAR, które potrafią obrazować powierzchnię Ziemi niezależnie od pory dnia, zachmurzenia czy zadymienia. – Takie instrumenty pozwalają wykrywać zagrożenia, budować świadomość sytuacyjną i wspierać służby w czasie klęsk żywiołowych. Mają też ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, co w ostatnich latach stało się szczególnie istotne – podkreśla rozmówca PAP.
Aby jednak dane były użyteczne, potrzebna jest cała konstelacja satelitów. – Pojedynczy satelita na niskiej orbicie okołoziemskiej okrąża Ziemię co około 90 minut, ale nad danym punktem – w tym nad Polską – pojawia się tylko dwa razy dziennie i to na krótko. Dlatego kluczowe są całe „floty” orbitalnych instrumentów – wyjaśnia ekspert.
Nauka, testy i kolejne wyzwania
Polskie satelity pełnią również ważną rolę badawczo-technologiczną. Testowane są na nich nowe rozwiązania, które w przyszłości mogą znaleźć zastosowanie operacyjne. Przykładem jest PW-SAT2, zbudowany przez Studenckie Koło Astronautyczne Politechniki Warszawskiej, wyposażony w żagiel deorbitacyjny przyspieszający zejście satelity z orbity po zakończeniu misji.
– Wiele polskich satelitów to w istocie platformy testowe. To niezwykle cenne doświadczenie, bo to, co działa na Ziemi, nie zawsze funkcjonuje poprawnie w warunkach orbitalnych. Ten proces uczenia się nigdy się nie kończy – zaznacza dr Barciński.
Ekspert zwraca uwagę, że budowa całego satelity jest znacznie trudniejsza niż stworzenie pojedynczego podzespołu. – Polscy inżynierowie od lat konstruują instrumenty naukowe, elementy mechaniczne, anteny, teleskopy czy systemy elektroniczne. Teraz uczymy się brać odpowiedzialność za kompletny system – od projektu, przez testy, aż po użytkowanie na orbicie – mówi.
Przyszłość w jasnych barwach
Zdaniem dr. Tomasza Barcińskiego polski sektor satelitarny ma bardzo dobre perspektywy. – Dysponujemy coraz większymi kompetencjami, pracuje u nas wielu specjalistów, dostępnych jest więcej funduszy. Istnieje też realna szansa, że do kraju wrócą inżynierowie zdobywający doświadczenie w zagranicznych firmach i w ESA. Mamy świetnych studentów, którzy już na studiach angażują się w projekty kosmiczne. Duże znaczenie będzie miał także nowy ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej, który ma powstać w Polsce – podsumowuje.
Jak dodaje, sektor kosmiczny – w tym satelitarny – staje się coraz bardziej stabilny i przewidywalny. – Jestem przekonany, że jego przyszłość rysuje się w jasnych barwach – podkreśla ekspert.

