Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Liverpoolu dowodzi, że wspólne czytanie na głos literatury może być przydatne w łagodzeniu przewlekłych bólów.

Przewlekły ból jest wyjątkowo nieprzyjemnym doznaniem zmysłowym i emocjonalnym, które utrzymuje się przez długie miesiące mimo zagojenia uszkodzonych tkanek. Zwykły ból odbierany jest przez odpowiedzialne za to komórki w organizmie, które przekazują impulsy przez układ nerwowy do mózgu. U osób cierpiących na przewlekły ból w proces ten zaangażowane są inne nerwy, które przesyłają wiadomość do mózgu nawet wtedy, gdy nie ma fizycznego bodźca lub uszkodzenia tkanki. Dolegliwość ta ma bardzo zły wpływ na kondycję psychiczną chorującego, odbijając się negatywnie na wszystkich sferach jego życia.

Metody leczenia są dwie: można „odłączyć” niewłaściwe nerwy za pomocą środków farmaceutycznych albo zastosować terapię poznawczo-behawioralną, polegającą na zmianie myślenia i zachowań. Ta druga opcja ma jednak ograniczone możliwości i daje krótkotrwałe efekty. Teraz naukowcy znaleźli dla niej ciekawą alternatywę: wspólne czytanie na głos literatury!

Zdaniem badaczy z Uniwersytetu w Liverpoolu cotygodniowe spotkania w grupach liczących od dwóch do dwunastu osób, mające na celu wspólne czytanie opowiadań, mogą przynieść niemałe korzyści osobom cierpiącym na przewlekłe bóle. Należy jednak pamiętać o regularnych przerwach, które zachęcą uczestników do refleksji na temat tego, co przeczytali, i wypowiedzenia się, jak dana książka lub wiersz odnosi się do ich własnego życia. Dzięki temu pacjenci biorący udział w spotkaniach nie koncentrują się wyłącznie na swoim bólu, jak to ma miejsce w terapii poznawczo-behawioralnej, literatura jest dla nich bowiem przyczynkiem do przypomnienia sobie i wyrażenia różnych doświadczeń z całego okresu życia, a nie jedynie z okresu bólu.

Na potrzeby badania zrekrutowano osoby cierpiące na ciężkie i przewlekłe bóle. Uczestników eksperymentu podzielono na dwie grupy. Jedna prowadziła przez pięć tygodni terapię behawioralno-poznawczą, druga – przez 22 tygodnie wspólnie czytała na głos książki. Po ukończeniu terapii pacjenci z pierwszej grupy dołączyli do czytających. Badanie wykazało, że podczas gdy terapia behawioralno-poznawcza podpowiadała uczestnikom, jak radzić sobie z emocjami za pomocą systematycznych technik, to wspólne czytanie pozwalało przekształcić pasywne doświadczanie tych emocji w ich wyartykułowaną kontemplację. „Nasze badanie wykazuje, że wspólne czytanie może być potencjalną alternatywą dla terapii poznawczo-behawioralnej” – mówi dr Josie Billington, wyjaśniając, że spotkania z literaturą „zachęcają do większej konfrontacji i tolerancji wobec trudności emocjonalnych”.

Czytaj więcej na: booklips.pl


Dodaj komentarz