Jego historia budzi podziw i daje nadzieję tym, których życie nie rozpieszcza. Martin Pistorius udowadnia, że z każdej sytuacji można znaleźć wyjście – nawet tej, która wydaje się być ślepym zaułkiem. Po latach choroby Martin opowiada niezwykłą historię…
Jego książka „Człowiek -duch” od miesięcy utrzymuje się w rankingu najlepiej sprzedających się książek, a także na szczycie bestsellerów „New York Timesa”. I nic w tym dziwnego. „Człowiek – duch”, to autobiograficzna opowieść człowieka, który w wieku 12 lat został sparaliżowany i uznany za „warzywo” – za osobę pozbawioną zdrowych funkcji biologicznych i intelektualnych – a mimo to wrócił do życia i odniósł wielki sukces. W książce opisuje początek choroby, drogę powolnego powrotu do zdrowia, moment zwrotny, a także niezwykły happy end. Po takiej lekturze naprawdę chce się żyć.
Historia jak z filmu
Dramat Martina rozpoczął się, gdy ten miał 12 lat. Chłopiec zaczął tracić pamięć i mieć problemy z poruszaniem się. Lekarze potwierdzili gruźlicze zapalenie mózgu i kryptokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Nie było jednak żadnej rozstrzygającej diagnozy i tym samym żadnego skutecznego sposobu leczenia.
Z każdym dniem stan Martina się pogarszał, aż zapadł w kilkuletnią śpiączkę. Kiedy się obudził był całkowicie sparaliżowany i niezdolny do werbalnej komunikacji. W środku jednak nic się nie zmieniło. Martin myślał, wszystko słyszał i rozumiał – nie był jednak w stanie tego wyrazić za pomocą gestów czy słów. Jego rodzina, a potem opiekunowie z ośrodka sądzili, że jest pozbawiony władz umysłowych – tym samym nie raz padał ofiarą przemocy – słownej i fizycznej.
– Miałem takie momenty, kiedy chciałem po prostu umrzeć, bo uważałem, że śmierć będzie dla mnie uwolnieniem. Coś w środku trzymało mnie jednak przy życiu. Teraz jestem szczęśliwy, że przeżyłem – wyjaśnił w jednym z wywiadów.
Zwrot akcji
Szczęśliwie jedna z opiekunek w ośrodku dla osób z niepełnosprawnością dostrzegła w jego oczach coś, co kazało jej porozmawiać z jego rodziną i poradzić wykonanie dodatkowych badań. Testy wykazały, że umysł chłopaka działa bez zarzutu, a jego IQ jest na znacznie wyższym poziomie, niż początkowo zakładano. Problemem pozostało znalezienie sposobu na to, by Martin zaczął swobodnie wyrażać własne myśli. Odpowiedzią była nowa technologia.
– Mam specjalne oprogramowanie na moim komputerze, które umożliwia mi „mówienie”. W ten sposób mogę zabierać głos na spotkaniach, udzielam wywiadów, rozmawiam przez Skype’a. Kiedy nie mam komputera, używam urządzenia AlphaSmart Neo, czyli specjalnej klawiatury z małym ekranem, na którym inni mogą przeczytać to, co chcę przekazać. Używam też iPada ze specjalnym komunikatorem, również umożliwiającym mi „mówienie” – wyjaśnił Martin.
Martin nie tylko z każdym dniem coraz lepiej sobie radził. Umiejętność komunikowania się ze światem przyniosła mu również wiele nowych relacji, w tym tę najważniejszą – romantyczną. Jego żona, Joanna doceniła i pokochała jego wielkie serce i lotny umysł. Co ciekawe, dziś bardzo często rozmawiają bez pomocy technologii. Joanna jest osobą z wysoko rozwiniętą empatią – potrafi wychwytywać myśli i uczucia męża zaledwie poprzez zwykłe spojrzenie, dotyk czy bycie obok. W przeciwieństwie do komputera tu trudno o pomyłki.
– Komunikuję się dużo wolniej niż zdrowy człowiek, czasem jest mi bardzo trudno rozmawiać w grupie. Kiedy już jestem gotowy, a właściwie, gdy komputer jest gotowy, żeby powiedzieć coś w moim imieniu, konwersacja jest już w zupełnie innym miejscu – dodaje Martin.
Sprawczość i wiara w marzenia
Kiedy lata pracy rehabilitacji i nauki posługiwania się komputerem przyniosły rezultaty – i Martin był już niemalże samodzielnym człowiekiem – zdecydował się podzielić własną, historią z resztą świata. W taki właśnie sposób powstał „Człowiek – duch”.
– Napisanie „Chłopca-ducha” było niesamowitym doświadczeniem, chociaż również ekstremalnym wyzwaniem, momentami bolesnym – mówi.
– Szczególnie kiedy musiałem cofnąć się w czasie i zmierzyć z przeszłością, z wielkim bólem i traumą. Ale pisanie przyniosło mi ulgę i zadziałało jak terapia. Wreszcie mogłem wyrzucić to z siebie, ale jednocześnie dać swoją historią nadzieję innym – dodaje.
Książka bardzo szybko podbiła serca czytelników w Stanach Zjednoczonych, a wkrótce zaczęły się nią interesować wydawnictwa z innych krajów. „Człowiek – duch” dla wielu stał się inspiracją do zmiany życia, a także przykładem na to, że nigdy nie ma drogi bez wyjścia. Martin mówi, że napisał ją po to, aby ludzie inaczej spojrzeli na siebie i na otaczający ich świat. Przede wszystkim z dużo większą dozą życzliwości i szacunku do siebie nawzajem.
– Ostatecznie jednak moja książka jest o nadziei, o niesamowitej sile woli, wadze miłości i wierze w marzenia. O nieporzucaniu ich mimo wszystko. Chciałbym, żeby po przeczytaniu „Chłopca-ducha” ludzie nieco inaczej pomyśleli o świecie, żeby zaczęli cieszyć się życiem i bardziej je doceniali – podsumował bohater.
Czy jego historia posłuży za kanwę do filmu? Czas pokaże. My wierzymy, że nic nie krzepi bardziej niż historie zwykłych ludzi, którzy na przekór losowi wciąż marzą o lepszym jutrze. To skromni bohaterowie o wielkich sercach – zamiast się poddać, ciężko pracują na to, co wielu z nas ma za darmo.
Inną niezwykłą historię o szczęśliwym powrocie do zdrowia po wielu latach przeczytasz TU.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.