Dwulatka po wypadku miała uszkodzony mózg, lekarze nie dawali jej szans, jednak rodzice się nie poddali

Nie mogła jeść, mówić, ani chodzić. Dwuletnia dziewczynka była w stanie wegetatywnym po tym, gdy poślizgnęła się i wpadła do basenu. Rodzice się nie poddali. Zdecydowali się na innowacyjną terapię w komorze hiperbarycznej. Stał się cud.

Eden miała dwa lata, kiedy wydarzył się wypadek. Dziewczynka prawie utonęła w przydomowym basenie. Rodzice natychmiast po wyciągnięciu jej z wody przystąpili do reanimacji, ale jej oddech udało się przywrócić dopiero po kilkudziesięciu minutach. W tym czasie doszło do poważnego uszkodzenia mózgu.

Pierwsza diagnoza była druzgocąca – zaburzeniu uległy ośrodki odpowiedzialne u Eden za mowę oraz poruszanie się. Dziewczynka nie była nawet w stanie samodzielnie się odżywiać. Lekarze nie dawali dziewczynce szans na poprawę.

Rodzice się nie poddali

Z pomocą przyszła klinika specjalizująca się w terapii przy pomocy komory hiperbarycznej. Po kilku zabiegach tkanka mózgowa Eden zaczęła się powoli regenerować.

– Na skutek wypadku u Eden doszło do znaczącej utraty zarówno substancji szarej, jak i białej. To przyspieszyło negatywne zmiany w jej układzie nerwowym – tłumaczył dr Paul Harch, lekarz ze Szkoły Medycznej w Nowym Orleanie. – Udało się odwrócić negatywne zmiany, nigdy czegoś takiego nie widziałem – dodał.

Obydwie substancje – szara i biała – są kluczowe dla poprawnego funkcjonowania mózgu. Pierwsza to skupiska ciał komórek nerwowych, które tworzą korę mózgu i móżdżka, druga to skupiska dobrze unaczynionych neuronów. U Eden z powodu niedotlenienia obydwie substancje uległy degeneracji. Dlatego rodzice dziewczynki zdecydowali się właśnie na terapię hiperbaryczną, czyli intensywne dotlenianie.

Zmiany następowały powoli. Eden stopniowo czuła, że odzyskuje kontrolę nad swoim ciałem. W końcu na twarzy dziewczynki z powrotem zawitał uśmiech. Teraz dziewczynka uczy się chodzić i samodzielnie jeść. Próbuje też sama się bawić.

Takie komory są też w Polsce

Z leczenia komorą hiperbaryczną korzystają również placówki medyczne w Polsce. Między innymi w Gdyni, Warszawie czy Wrocławiu. Metoda dotleniania pod ciśnieniem pomaga w szybkim ratowaniu życia w przypadku zatrucia np. dwutlenkiem węgla.

I choć lekarze wciąż spierają się o skuteczność metody hiperbarycznej w leczeniu poważnych chorób układu nerwowego, to z komory korzysta się w coraz szerszym zakresie, na przykład podczas leczenia zmian w mózgu wywołanych chorobą Alzheimera.

Źródło: tvn24, newsweek.com


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *