fbpx

Motorniczy sparaliżował ruch, aby uratować małego kota

Kiedy motorniczy zauważył wbiegającego pod tramwaj małego kota, mógł udać, że niczego nie widział i trzymać się rozkładu, albo uratować zwierzę, na długo utrudniając ruch w mieście. Wybrał opcję drugą, co nie wszystkim się spodobało.

Tramwaj linii 15 zatrzymał się przed rondem Lotników Lwowskich w Łodzi. Skład miał już ruszać, kiedy motorniczy zauważył małego kotka, który wbiegł pod tramwaj. Wszystko to działo się w piątek po południu.

Nasz pracownik wiedział, że odjazd będzie oznaczał śmierć dla tego zwierzęcia. Dlatego też postanowił wstrzymać kurs i zrobić wszystko, żeby kot wyszedł z tej przygody cało – opowiada Sebastian Grochala, rzecznik łódzkiego MPK.

Szybko okazało się, że zwierzę nie da się tak po prostu wypłoszyć spod pojazdu. Nie pomagały krzyki i jednoznaczne gesty – tak motorniczego, jak i niektórych pasażerów. – Na miejsce został wezwany Animal Patrol, czyli specjalna komórka straży miejskiej zajmująca się zwierzętami. Ściągnięty został też ciężki sprzęt, który miał umożliwić podniesienie wagonu – mówi Grochala.

Ostatecznie kot zatrzymał ruch na 80 minut, co nie podobało się niektórym pasażerom, którzy podkreślali, że tramwaj powinien jechać dalej, bo wszyscy spieszą się załatwiać swoje sprawy.

Na miejscu pojawił się Mirosław Bogusiak, pracownik techniczny łódzkiego przewoźnika, który odkręcił niektóre elementy wagonu, dzięki czemu udało mu się złapać kota.

To bardzo mały, wystraszony kociak. Staram się dbać o zwierzęta, dlatego cieszę się, że tak się skończyło – podkreśla Bogusiak.

Zwierzę zostało zabrane przez Animal Patrol Straży Miejskiej i czeka na adopcję w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt przy ul. Marmurowej 4. Ma już nowe imię – Michałek. Na cześć motorniczego tramwaju.

 

Źródło: tvn24

One thought on “Motorniczy sparaliżował ruch, aby uratować małego kota

  • 24 lutego 2020 at 18:07
    Permalink

    Ktoś mógł nie zdążyć na pierwszą lekcje, inny ktoś na ważne badanie, czy na ostatnie kogoś z kimś spotkanie. Azaliż nie brakłło sekund ku utracie tchu, pędzącym łapiduchów karocami – stojącym przez nastpczy paraliż. Że nie wspomnę o podatnikach, decyzją motorniczego nie zostaną załatane dziury w niektórych chodnikach. Próżny ludzkiego hardego życia obrazeczek, gdy o dni czy miesiące, dzięki komuś czy nam – pożyje czyjś półbóg maleńki czy inny koteczek.
    Sankcje dla mototrniczego lekką ręką czy infantylnością wspak zabieganym, i tym o drugiego człowieka zatroskanym, miasta paraliżującego.

    Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: