Norwegia nie będzie wydobywać ropy na arktycznym “cudzie natury”

Trwający ponad dekadę spór w norweskim parlamencie został zakończony na korzyść przyrody. Norweska Partia Pracy zdecydowała wycofać swoje poparcie dla eksploatacji złóż ropy i gazu na terenie Lofotów – archipelagu uważanego za podbiegunowy “cud natury”.

Dla norweskiej branży petrochemicznej i powiązanych z nią związków zawodowych deklaracja Partii Pracy była zapewne dużym zaskoczeniem.

Wydobycie złóż na Lofotach było niezbędne dla utrzymania dotychczasowego poziomu wydobycia i eksportu norweskich złóż ropy. Dzięki nim Norwegia jest jednym z najbardziej zamożnych państw na świecie – komentuje przedstawiciel firmy Equinor ASA, największego producenta paliw w Norwegii.

Według analiz geologicznych, Lofoty skrywają pomiędzy 1 a 3 mld baryłek ropy. Przy rosnących cenach tego surowca, eksploatacja tych złóż przełożyłaby się na zyski rzędu setek miliardów dolarów.

Według kanadyjskiej redakcji portalu Bloomberg, decyzja Partii Pracy nie powinna być zaskoczeniem. Norwegowie z coraz większym sceptycyzmem podchodzą do ropy i jej oddziaływania na środowisko. Decyzja Partii Pracy miała być jedynie odzwierciedleniem nastrojów panujących wśród norweskiego elektoratu.

Światowe organizacje ekologiczne od lat apelują do wydobywców o zaprzestanie eksploatacji złóż energetycznych w rejonach podbiegunowych. Problemy ekologiczne związane z morską formą wydobycia ropy to przede wszystkim ryzyko rozlania ropy do oceanu. Poza okresowymi katastrofami ekologicznymi, lodołamacze potrzebne do wybudowania i podtrzymywania infrastruktury petrochemicznej, nieprzerwanie zaburzają środowisko niedźwiedzi polarnych, lisów i morsów, przyczyniając się już o śmierci wielu z nich, podaje WWF.

Źródło: bnnbloomberg.ca

Dodaj komentarz