Medalista olimpijski uratował tonącego. „Spełniłem mój obowiązek”

Choć pływak Filippo Magnini znajduje się już na sportowej emeryturze, wciąż może pochwalić się świetną formą. Udowodnił to podczas zdarzenia, które miało miejsce na jednej z plaż Sardynii.

Magnini jest zdobywcą dwóch tytułów mistrza świata, a na igrzyskach w Atenach wywalczył brązowy medal w sztafecie. 37-letni Włoch wycofał się już ze sportowej rywalizacji, jednak w wodzie wciąż czuje się  bardzo swobodnie. Kiedy emerytowany sportowiec wypoczywał ze swoją dziewczyną na jednej z Sardyńskich plaż, usłyszał krzyki na brzegu oraz ludzi wskazujących na topiącego się mężczyznę.

Ratownicy również usłyszeli nawoływania turystów, jednak to Magnini wykazał się lepszym refleksem. Zanim ci ruszyli do wody, pływak już w niej był i wyciągał mężczyznę.

Zrobiłem to, co powinienem. Tonący był przerażony, sparaliżowany i połknął dużo morskiej wody – przyznał w rozmowie z Corierre dello Sport.

Gdy dopłynąłem do niego, nie był w stanie mówić, a wyciągnięcie go nie było łatwe – dodał.

W końcu udało się wyciągnąć mężczyznę na brzeg, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy. Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie jego stan uznano za niezagrażający życia. Lokalne media przekazały, że mężczyzna prawdopodobnie zaczął się topić, ponieważ wszedł nagrzany do zimnej wody, bez próby wcześniejszego ochłodzenia. Chociaż media rozpisują się o bohaterstwie Magniniego, to sam zainteresowany ucieka od takich sformułowań.

Spełniłem swój obowiązek. Najważniejsze, ze on czuje się już dobrze – powiedział w rozmowie z jednym z dziennikarzy.

Źródło: Corierre dello Sport


Dodaj komentarz