Niemiec odwiedził Polskę i jest zachwycony. „Nie mamy czegoś takiego”

Kilian Kroh, niemiecki tiktoker i podróżnik z Berlina, odwiedził Polskę i – jak sam przyznaje – przeżył prawdziwy „szok kulturowy”. Szczególnie zachwyciła go Warszawa, której panorama z nowoczesnymi wieżowcami zrobiła na nim ogromne wrażenie. — Wciąż doskonale pamiętam swój pierwszy dzień w Warszawie. Była zima, mróz. Ze względu na liczne nowoczesne drapacze chmur miasto przypominało mi Melbourne lub Nowy Jork — mówi.

Metro jak z przyszłości

Podczas wizyty Kroh nie mógł wyjść z podziwu nad warszawskim metrem. Określił je jako „nowoczesne i czyste”, a punktualność pociągów uznał wręcz za imponującą. — To metro wygląda jak z przyszłości! — relacjonował.

Od Warszawy po Poznań i Szczecin

Po pierwszym pobycie nad Wisłą w 2023 roku influencer szybko zdecydował się wrócić. Oprócz stolicy odwiedził m.in. Poznań i Szczecin. Zaskoczyły go zarówno nowoczesne budynki, jak i zabytkowe starówki polskich miast.

„W Niemczech mówi się, że Polska jest niemodna. Przekonałem się, że jest odwrotnie”

Podróżnik podkreśla, że w Niemczech Polska często postrzegana jest jako kraj rozwijający się i mało atrakcyjny. Jego doświadczenia całkowicie zmieniły to wyobrażenie. — Szybko przekonałem się, że jest zupełnie odwrotnie — przyznaje.

Na szczególną uwagę zasłużyła dla niego czystość polskich miast. — Miło było widzieć, jak ludzie dbają o swoje otoczenie i nie wyrzucają śmieci na ulice, jak ma to miejsce w Berlinie — mówi.

Żabka, bigos i rogale świętomarcińskie

Kilian Kroh nie ukrywa, że w Polsce spodobała mu się także codzienna wygoda. Największe wrażenie zrobiła na nim sieć sklepów Żabka, otwarta siedem dni w tygodniu i oferująca świeże posiłki „od ręki”. — W Niemczech nie mamy czegoś takiego — stwierdza.

Polska kuchnia również przypadła mu do gustu. W Poznaniu spróbował rogali świętomarcińskich, a w innych miejscach bigosu i żurku. Smaki tak mu się spodobały, że próbował później odtworzyć je samodzielnie w domu.

Trudności językowe i polska gościnność

Jedynym wyzwaniem okazała się bariera językowa. — Trudno było porozumieć się z ludźmi, ponieważ większość z nich nie znała języka angielskiego — zauważa. Jednocześnie dodaje, że Polacy okazali się niezwykle serdeczni. — Są bardzo gościnni i od razu poczułem się mile widziany — opowiada.

Plany na kolejne podróże

Podróżnik już zaplanował kolejną wizytę. Jeszcze w tym roku chce odwiedzić Gdańsk, Wrocław i Kraków. — Będę podróżować pociągiem i nie mogę się doczekać widoku tych pięknych, starych miast oraz, oczywiście, kolejnych szoków kulturowych — zapowiada.

Dodaj komentarz