Policjant po służbie zapobiegł tragedii i zatrzymał sprawcę usiłowania zabójstwa

Nie miał wtedy patrolu, radiowozu ani służbowego grafiku. Był prywatnie, z rodziną, w zwykłym miejscu i zwykłym czasie. A jednak to właśnie tam mł. asp. Karol Szkudlarek ze szczecińskiej policji znalazł się w sytuacji, w której trzeba było działać natychmiast.

Na jednej ze szczecińskich ulic doszło do brutalnej napaści na kobietę. Niepokojącą scenę jako pierwsza zauważyła córka funkcjonariusza. Po drugiej stronie jezdni dostrzegła mężczyznę stosującego przemoc wobec kobiety i od razu powiedziała o tym ojcu.

Reakcja była błyskawiczna. Policjant wezwał napastnika do zaprzestania ataku i ruszył w jego kierunku, aby odciągnąć go od poszkodowanej. To, co z oddali mogło wyglądać jak szarpanina, po chwili okazało się sytuacją znacznie poważniejszą. Kobieta była ranna i wymagała natychmiastowej pomocy.

Pierwsze minuty mogły zdecydować o wszystkim

Mł. asp. Karol Szkudlarek ocenił stan poszkodowanej i przystąpił do tamowania intensywnych krwawień. W takich chwilach nie ma miejsca na długie zastanawianie się. Liczy się spokój, doświadczenie i umiejętność działania pod presją.

Do pomocy włączyła się również żona policjanta. Przejęła czynności ratunkowe przy rannej kobiecie, dzięki czemu funkcjonariusz mógł wezwać wsparcie kolegów pełniących służbę i ruszyć za oddalającym się sprawcą.

Pościg zakończył się ujęciem mężczyzny. Podejrzany został przekazany przybyłemu na miejsce patrolowi, a poszkodowana kobieta trafiła pod opiekę medyczną. Szybka reakcja funkcjonariusza i jego bliskich sprawiła, że dramatyczne zdarzenie nie zakończyło się jeszcze gorzej.

33-latek usłyszał poważne zarzuty

Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Szczecinie, sprawcą napaści okazał się 33-letni mieszkaniec miasta. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Na wniosek policji i prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Oznacza to, że mężczyzna będzie oczekiwał na dalsze czynności procesowe w izolacji.

W sprawach tak poważnych każda informacja musi być podawana z należytą ostrożnością. Na tym etapie mówimy o osobie podejrzanej, której odpowiedzialność będzie oceniał sąd. Bezsporne pozostaje jednak to, że szybka reakcja świadka zdarzenia miała ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa poszkodowanej.

Rodzina, która nie odwróciła wzroku

W tej historii szczególnie porusza nie tylko postawa policjanta, ale także zachowanie jego rodziny. To córka jako pierwsza zauważyła, że komuś dzieje się krzywda. To żona włączyła się w udzielanie pomocy rannej kobiecie. Wspólnie zareagowali tak, jak powinno się reagować wtedy, gdy życie drugiego człowieka może być zagrożone.

Takie zdarzenia przypominają, że bezpieczeństwo nie jest wyłącznie zadaniem służb. Oczywiście to policjanci, ratownicy i lekarze mają odpowiednie przygotowanie, ale pierwszym ogniwem pomocy bardzo często jest zwykły świadek. Ktoś, kto zauważy, zatrzyma się, zadzwoni, zareaguje, nie uzna, że „to nie moja sprawa”.

W tym przypadku na miejscu był policjant z doświadczeniem i wyszkoleniem. Ale impuls do działania zaczął się od czegoś bardzo prostego: od czujności i wrażliwości dziecka, które nie przeszło obojętnie obok przemocy.

Służba nie kończy się wraz z mundurem

Komenda Miejska Policji w Szczecinie zatytułowała swój komunikat słowami: „Wolne od służby, nie od odpowiedzialności”. Trudno lepiej opisać to, co wydarzyło się na szczecińskiej ulicy.

Policjant po godzinach nadal pozostaje człowiekiem przygotowanym do działania w sytuacjach kryzysowych. Ma wiedzę, doświadczenie i nawyki, które mogą decydować o czyimś życiu. Mł. asp. Karol Szkudlarek pokazał, że policyjna odpowiedzialność nie jest tylko zapisem w regulaminie, lecz postawą, którą nosi się w sobie także poza służbą.

Nie było tu czasu na wielkie słowa. Było wezwanie napastnika do przerwania ataku, pomoc rannej kobiecie, współpraca z najbliższymi, wezwanie wsparcia i zatrzymanie podejrzanego. Proste czynności tylko z pozoru — w rzeczywistości wymagające odwagi, opanowania i natychmiastowej decyzji.

Źródło: szczecin.policja.gov.pl

Dodaj komentarz