Tour de Pologne wraca do Szczecina po 24 latach
Najpierw będzie morze, wiatr i długi etap do Koszalina. Dzień później peleton ruszy z Międzyzdrojów i pojedzie w stronę Szczecina. 83. Tour de Pologne UCI WorldTour zapowiada się wyjątkowo dla Pomorza Zachodniego, bo jeden z najważniejszych wyścigów kolarskich w Europie wraca do miejsc, które przez lata czekały na wielkie sportowe widowisko.
Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 3–9 sierpnia 2026 roku i pojedzie pod hasłem „Północ–Południe”. To nie jest tylko chwytliwa nazwa. Trasa rzeczywiście połączy nadmorskie krajobrazy z późniejszymi etapami prowadzącymi w kierunku południa kraju, aż po finałową jazdę indywidualną na czas przy Kopalni Soli „Wieliczka”.
Dla Szczecina będzie to powrót po 24 latach. Ostatni raz kolarze Tour de Pologne gościli tu w 2002 roku. Teraz meta drugiego etapu znów ma znaleźć się w mieście, które potrafi stworzyć wyjątkową oprawę dla dużych wydarzeń. Jeśli dopiszą kibice i pogoda, sierpniowe popołudnie może zamienić się w jedno z najładniejszych sportowych wspomnień tego lata.
Koszalin dostanie pierwszy finisz
Wyścig rozpocznie się 3 sierpnia w Gdyni. Pierwszy etap będzie długi i wymagający — 234 kilometry przez Pomorze, z metą w Koszalinie. Dla miasta to ważne wyróżnienie, bo Tour de Pologne nie jest imprezą lokalną ani wyłącznie krajową. To wyścig z kalendarza UCI WorldTour, czyli tej samej najwyższej kategorii, do której należą największe wydarzenia kolarskie świata.
Koszalin pojawi się więc na trasie w roli gospodarza mety pierwszego etapu. To oznacza sportowe emocje, obecność ekip z międzynarodowej czołówki, kamery telewizyjne i tysiące kibiców, którzy mogą przyjechać nie tylko dla kolarstwa, ale także po to, by odkryć miasto oraz region.
Czesław Lang, dyrektor generalny wyścigu, podczas wcześniejszej zapowiedzi koszalińskiego etapu podkreślał jego osobisty wymiar: „Cieszę się, że na mapie Tour de Pologne pojawia się Koszalin. Startujemy w Gdyni – w roku jej 100-lecia – a kończymy etap w Koszalinie, który świętuje 760-lecie nadania praw miejskich”.
Dzień później peleton pojedzie do Szczecina
Drugi etap zaplanowano na 4 sierpnia. Kolarze wystartują z Międzyzdrojów, a po 151 kilometrach dotrą do Szczecina. Oficjalny opis trasy zapowiada płaski etap bez premii górskich, ale za to z premiami lotnymi w Kamieniu Pomorskim, Nowogardzie i Goleniowie. To oznacza dzień, w którym mogą błysnąć sprinterzy i zawodnicy lubiący szybkie końcówki.
Finisz w Szczecinie powinien przyciągnąć tłumy. Miasto ma za sobą doświadczenie w organizacji wielkich wydarzeń plenerowych, a kolarski peleton daje coś, czego nie zapewnia wiele innych dyscyplin: sport dosłownie wjeżdża między ludzi. Nie trzeba stadionu ani biletu. Wystarczy stanąć przy trasie, usłyszeć szum jadącej grupy i przez kilka sekund zobaczyć światową czołówkę z bliska.
To właśnie w tym tkwi magia kolarstwa. Największe nazwiska są na wyciągnięcie ręki, a całe miasto na chwilę zmienia rytm. Ulice, które na co dzień służą kierowcom, autobusom i spacerowiczom, stają się częścią międzynarodowej areny sportowej.
Wały Chrobrego mogą stać się kolarską sceną
Według zapowiedzi medialnych meta szczecińskiego etapu ma zostać ulokowana przy Wałach Chrobrego. Trudno o bardziej rozpoznawalne miejsce w mieście. Monumentalna zabudowa, widok na Odrę, przestrzeń dla kibiców i charakterystyczna panorama Szczecina tworzą scenerię, która świetnie nadaje się do telewizyjnej opowieści o mieście.
Czesław Lang w rozmowie z „Kurierem Szczecińskim” zwracał uwagę, że Tour de Pologne to nie tylko ściganie. „Również bardzo mocno pracujemy nad tym, żeby podczas 5-godzinnych transmisji telewizyjnych z każdego etapu promować i pokazywać piękno Polski” — mówił.
Dla Szczecina może to być ogromna szansa promocyjna. Przez kilka godzin kamera nie będzie pokazywać wyłącznie peletonu. Zobaczymy także miasto: jego ulice, zieleń, wodę, architekturę i energię. Takie obrazy zostają w pamięci widzów lepiej niż wiele tradycyjnych kampanii reklamowych.
Wyścig, który może przypomnieć ludziom o rowerach
Tour de Pologne ma jeszcze jeden wymiar. To wydarzenie może rozbudzić zainteresowanie kolarstwem tam, gdzie przez lata brakowało dużych impulsów. Szczecin ma własną sportową historię, tradycje rowerowe i mieszkańców, którzy chętnie korzystają z dwóch kółek rekreacyjnie. Wielki wyścig może sprawić, że o rowerze znów będzie się mówiło nie tylko jako o środku transportu, ale też jako o pasji.
Lang zwracał uwagę, że kolarstwo jest sportem wyjątkowo dostępnym. „To jest sport, który wyciąga ludzi z domu” — mówił. I trudno się z tym nie zgodzić. Rower nie wymaga wielkiej infrastruktury na starcie. Dla jednych jest sposobem na zdrowie, dla innych na dojazd do pracy, dla jeszcze innych na rodzinny weekend albo odkrywanie regionu.
W województwie zachodniopomorskim rozwija się sieć tras rowerowych, a turystyka aktywna coraz częściej staje się jednym z atutów regionu. Obecność Tour de Pologne może ten trend tylko wzmocnić. Wielkie wydarzenia sportowe często zostawiają po sobie coś więcej niż zdjęcia z mety — potrafią zachęcić ludzi, by sami ruszyli w drogę.
Młodzi kolarze też dostaną swoje pięć minut
Organizatorzy zapowiadają, że przy okazji etapów w Koszalinie i Szczecinie pojawi się również Tour de Pologne Junior – Memoriał Mariana Więckowskiego. Na końcówkach etapów mają ścigać się młode zawodniczki i młodzi zawodnicy z kategorii żak, żakini, młodzik oraz młodziczka.
To ważny element całego wydarzenia. Wielki peleton przyciąga uwagę mediów, ale przyszłość sportu zaczyna się znacznie wcześniej — w klubach, na lokalnych zawodach, podczas pierwszych startów i pierwszych porażek. Dla młodych kolarzy możliwość rywalizacji przy tak dużej imprezie może być przeżyciem, które zapamiętają na lata.
Dla kibiców to z kolei okazja, by zobaczyć, że kolarstwo nie kończy się na zawodowcach z telewizji. Ma także swój lokalny, młodzieżowy i bardzo ludzki wymiar. Każdy wielki mistrz kiedyś zaczynał od małych wyścigów, pierwszego numeru startowego i marzenia, żeby pojechać szybciej niż inni.
Dobry znak dla Pomorza Zachodniego
Powrót Tour de Pologne do Szczecina i obecność mety w Koszalinie to dobra wiadomość dla całego regionu. Sportowe wydarzenia tej skali poruszają miasto, przyciągają gości i dają impuls lokalnym usługom. Hotele, restauracje, transport, turystyka i małe biznesy korzystają z tego, że przez kilka dni region staje się częścią większej opowieści.
Ale jest w tym także coś mniej policzalnego, a bardzo ważnego: poczucie uczestnictwa w wydarzeniu, które ogląda Polska i świat. Gdy peleton wjeżdża do miasta, nie jest to tylko przejazd kolarzy. To moment, w którym codzienna przestrzeń staje się sceną, a mieszkańcy — częścią widowiska.
- Tour de Pologne ruszy z Gdyni, zatrzyma się w Koszalinie, następnie pojedzie przez Szczecin i dalej w stronę kolejnych etapów. Dla Pomorza Zachodniego będzie to kilka dni sportowych emocji, promocji i radości z tego, że wielkie kolarstwo znów jest blisko.
Po 24 latach Szczecin dostaje szansę, by przypomnieć się kolarskiemu światu. Koszalin zyska metę pierwszego etapu. A kibice? Oni już mogą zaznaczyć w kalendarzu początek sierpnia.
Źródło: tourdepologne.pl

