Boeing testuje technologię, dzięki której samoloty będą mogły unikać turbulencji

Z turbulencjami mamy do czynienia, gdy samolot podczas lotu natrafia na ruchome masy powietrza i przechodzi z jednego prądu powietrznego w drugi. Jeżeli różnią się one prędkością albo kierunkiem wiatru mamy do czynienia z turbulencją, która jest mniej lub bardziej odczuwalna przez pasażerów. Z zaburzeniami bardzo często mamy do czynienia nad tzw. przeszkodami geograficznymi, np. górami.

Boeing postanowił przetestować system wyposażony w lasery, które pozwalałyby wykryć nieprawidłowe zmiany prędkości wiatru. To mogłoby dać pilotom więcej czasu na reakcje, a załodze oraz pasażerom umożliwiłoby zapięcie pasów i zabezpieczenie bagaży, gorących potraw czy napojów.

Stefan Bieniawski – jeden z twórców projektu – mówi, że prawdopodobnie piloci mieliby około 60 sekund na reakcje, co wręcz całkowicie zminimalizowałoby szansę na wejście w strefę turbulencji.

Jak miałby działać taki system? Wiązka laserowa wysyłana byłaby w sposób ciągły z dziobu samolotu, a oprogramowanie za pomocą odpowiednich czujników zbierałoby dane dotyczące ruchu samolotu i przeszkód napotkanych przez wiązkę. Każda znacząca zmiana byłaby sygnalizowana, a piloci mogliby na nią zareagować i ominąć turbulencje.

W ciągu następnych miesięcy nowy, eksperymentalny system będzie poddawany testom na pokładzie samolotu towarowego FedEX 777.

Czytaj więcej na: podroze.onet.pl


Dodaj komentarz