Naukowcy „zachwyceni” doniesieniami o wielkiej regeneracji raf koralowych na Hawajach

Spójrzmy prawdzie w oczy – panika spowodowana ostatnimi raportami o stanie Matki Ziemi staje się jak najbardziej uzasadniona. Ocieplenie klimatu, ekstremalne zdarzenia pogodowe i wymieranie kolejnych gatunków zwierząt – takie tematy przejmują nagłówki w mediach z tragiczną regularnością. Obrażenia naszej planety, wydają się faktem dokonanym – wynikiem otwarcia przez ludzkość tzw. “Puszki Pandory”, powodując nieodwracalne w skutkach konsekwencje.

Taka sytuacja miała miejsce w 2014 i 2015 roku, kiedy to dwie wielkie fale upałów doprowadziły do najgorszego w historii Hawajów wymierania koralowców. Zmusiło to naukowców do zastanowienia się, czy rafy koralowe na wyspach zbliżają się już do swojej śmierci. Nawiązując do artykułu Guardiana, niegdyś „żywe, trójwymiarowej struktury, tętniące życiem, pełnym kolorów, stały się płaską nawierzchnią pokrytą brązowymi lub zielonymi algami ”.

Jednak cztery lata później ku  radości naukowców, rafy koralowe na Hawajach “odbijają się od dna” i zaczynają wykazywać zdrowe oznaki stabilizacji. Według nowych danych z badań opublikowanych przez The Nature Conservancy, rafy koralowe położone dalej od ludzkich wpływów są zdrowe i kwitnące. Koralowce na Hawajach Zachodnich, te których w 2015 r. od 60 do 90% zostało zniszczonych w procesie blaknięcia, teraz wykazują oznaki ożywienia i regeneracji.

Dane pokazują, że o ile naukowcy mieli rację, martwiąc się o nieodwracalne uszkodzenia raf koralowych, powstałe w wyniku procesu blaknięcia, ich regeneracja ciągle była możliwa. Eric Conklin, dyrektor morskiego programu naukowego TNC na Hawajach, powiedział West Hawaii Today: „Zbadaliśmy ponad 14 000 kolonii koralowców w 20 miejscach wzdłuż wybrzeża Zachodnich Hawajów od Kawaihae do Keauhou i byliśmy zachwyceni widząc, że wiele raf na tym obszarze ustabilizowało się, co jest pierwszym krokiem w kierunku powrotu do zdrowia”.

Chociaż blaknięcie raf jest w nadchodzących latach jest nadal prawdopodobne, badanie wskazuje na możliwość zmniejszenia ilości stresorów, które powodują, że koralowce są bardziej podatne na wymieranie. Oznacza to jednak, że potrzebna będzie ochrona przed połowami komercyjnymi, zanieczyszczeniem gruntów i spływami. Hum twierdzi: „Możemy zadbać o to, żeby tereny oddalone, z niewielką liczbą czynników stresogennych pozostały w takim stanie w przyszłości, możemy też zmniejszyć stres i presję wynikającą z nadmiernego połowu, zanieczyszczeń lądowych i spływów w bardziej zaludnionych obszarach”.

 

Źródło: themindunleashed

Tłumaczenie: Joanna MM

Dodaj komentarz