Sowa wychowuje małe kaczątko przez pomyłkę, uznając niezidentyfikowane jajo za własne

Słyszałeś kiedyś o sowie i kaczątku, które postanowiły żyć razem? To brzmi trochę, jakby pochodziło prosto z bajki, ale to dziwaczne partnerstwo zostało uchwycone przez fotografa z Florydy w jego własnym ogródku.

Laurie Wolf z Jupitera początkowo myślała, że sowa (syczek krzykliwy) mieszkająca w pobliskim drzewie miała własne pisklęta. Jednak po bliższej obserwacji stało się jasne, że ten uroczy żółty ptaszek, wyglądający z gniazda był w istocie małym kaczątkiem – które sowa wychowywała jako własne dziecko.“Ta dwójka po prostu siedziała sobie obok siebie” – powiedziała Laurie dla National Geographic: – “To jest niewiarygodne. Do dziś nie potrafię tego pojąć.”

Zjawisko to najwyraźniej nie jest tak rzadkie jak mogłoby się wydawać… kaczki “Karolinki” nie lubią składać wszystkich jaj w jednym miejscu i często składają je w gniazdach innych ptaków w nadziei, że niektóre się wylęgną, a ich geny wejdą do następnego pokolenia. „Nie jest to powszechnie udokumentowane, ale z pewnością się zdarza” Christian Artuso  powiedział w National Geographic, przypomniał też incydent z roku 2007, kiedy to sowa wysiedziała i wychowała trzy kacze pisklęta. „Można myśleć o tym, jak o strategii nie trzymania wszystkich jaj w jednym koszyku” – powiedział. „Jeśli rozrzucisz jajka, twoje szanse na przekazanie genów są znacznie większe, zwłaszcza jeśli stracisz własne jaja przez interwencję drapieżnika. Wiemy, że tak się dzieje, ale tak naprawdę nie wiemy jak często” kontynuował Artuso. “Byłem więc szczęśliwy, mogąc zobaczyć inny tego przykład”.

Mimo że jaja sowy i kaczki wyglądają zupełnie inaczej, nie wiadomo, dlaczego rodzice nie zdają sobie sprawy, że pomagają wysiadywać gatunek, który nie jest ich własnym. Jeśli chodzi o kaczątko, prawdopodobnie przetrwało ono po skoku wiary z drzewa. Kacze pisklęta stają się samodzielne zaraz po urodzeniu, co oznacza, że są w stanie przetrwać samodzielnie niemal od samego początku.

 

Źródło: scienceinsanity

Tłumaczenie: Joanna MM


Dodaj komentarz