fbpx

Myślenie magiczne – strategia obronna przed poczuciem lęku

Lęki nie pochodzą z innego świata, lecz tkwią w nas samych. Z biegiem lat uświadamiamy sobie, że świat ma w sobie pewne elementy magiczne, a życie może przybrać wiele kolorów. Odpowiednio dobrane słowa i myśli mają moc, która jest w stanie odczarować rzeczywistość.

Proces myślowy dorosłego człowieka składa się z dwóch etapów – wytwarzania pomysłów i weryfikacji. Nowe pomysły mogą powstawać zgodnie z zasadami logiki, ale nie musi tak być. Kiedy zależy nam na czymś ważnym, działamy w sprzeczności do zdolności rozumowania.

To właśnie jest sedno myślenia magicznego – zdolność do wytwarzania nadzwyczaj spektakularnych pomysłów.

Choć kreślone wizje są niezwykle zaskakujące, to tak zwane myślenie magiczne jest charakterystyczne dla prymitywnego poglądu na świat. Jest typowe w okresie wczesnodziecięcym, ale w pewnych formach pojawia się również u osób dorosłych – zdrowych psychicznie oraz zaburzonych.

W nawiązaniu do podstawowych teorii odczarujmy pojęcie lęku.

Według Zygmunta Freuda lęk jest naszych wewnętrznych konfliktów. W ujęciu psychoanalitycznym natura człowieka opiera się na zaspokajaniu swoich popędów, co jak doskonale wiemy, często bywa problematyczne i rodzi wiele problemów, które finalnie przysparzają nam lęków.

Według behawiorystów lęk jest uwarunkowaną reakcją będącą wyuczonym zachowaniem, a teoria poznawcza definiuje lęk jako skutek naszych nieadekwatnych oczekiwań do rzeczywistości.

Z punktu widzenia biologii, lęk ma naturę czysto chemiczną, w której nie ma miejsca na “czary”.

Bez względu na teorię, praktycznie wszyscy mówią o tym samym. Jest to niezwykle przykry, nieco tajemniczy, ale nieprzyjemny stan emocjonalny, któremu towarzyszą równie uciążliwe symptomy psychiczne, fizjologiczne i behawioralne. Zasadniczą różnicą między lękiem a strachem jest wewnętrzny alarm przed zagrożeniem niekoniecznie rozpoznanym. Zwyczajnie wiemy, czego się boimy.

Myślenie magiczne zakłada silną wiarę w to, że nasze procesy psychiczne mają moc sprawczą.

Wyimaginowany przyjaciel towarzyszy dzieciom od pokoleń. Dzieci mają przywilej bezkarnego, a wręcz magicznego łączenia ze sobą dwóch światów: wyobrażeń i marzeń z rzeczywistością. Z wiekiem tracimy przyjaciół, którzy naprawdę stają się niewidzialni. W obliczu zagrożenia zostajemy naprawdę sami. W sytuacjach niezwykle trudnych, wręcz ekstremalnych, racjonalny bagaż naukowy pakujemy na później i zaczyna się magia – wyruszamy w alternatywną podróż w nieznane.

W zależności od tego, jak daleko pojedziemy z naszymi magicznymi myślami, takie przywędrują do nas skutki. W przypadku osób zdrowych psychicznie do pewnego momentu będzie trwała redukcja biegu lęku, która nie zaburzy po drodze percepcji rzeczywistości.

Parkując w odpowiednim momencie i miejscu, skutek będzie dla nas przyjemny, gdyż zazwyczaj następuje rozwój osobowości.

Niekiedy myślenie magicznie może przyjąć patologiczną formę obronną i rozpoznawane jest w wielu zaburzeniach psychicznych. Niestety pogłębia i utrwala patologiczne mechanizmy funkcjonowania, prowadząc do rozpadu struktury osobowości. Choć konsekwencje myślenia magicznego są skrajnie różne, funkcja pozostaje niezmienna – obrona przed lękiem.

Źródło: f5.pl

Dodaj komentarz