fbpx

Polak zdobył biegun południowy!! Mateusz Waligóra już na miejscu

Polak poruszał się na nartach, nie korzystał z żadnego wsparcia z zewnątrz, a cały ekwipunek ciągnął za sobą na saniach. Do swojego celu dotarł nad ranem polskiego czasu po prawie dwóch miesiącach samotnej wędrówki.

Mateusz Waligóra jest czwartym Polakiem, który dokonał tego wyczynu, po Marku Kamińskim, Małgorzacie Wojtaczce i Jacku Libusze. W drodze na biegun pokonał ponad 1200 km. W ostatnich dniach wędrówki zdecydowanie przyspieszył i udało mu się osiągnąć cel w czasie krótszym niż 60 dni.

Trudno to uczucie opisać słowami – mówił prosto z bieguna rozmawiając z dziennikarzem RMF FM Michałem Rodakiem. – Kiedy tak długo marzyło się o celu i nagle się go realizuje, to z jednej strony jest ogromna radość, ale też z drugiej powstaje pustka – bo co tu teraz robić? – dodaje.

W miejscu, do którego dotarł, znajduje się całoroczna baza Amundsena-Scotta, gdzie pracują amerykańscy naukowcy. – Najpierw dociera się do bieguna geograficznego – jego lokalizacja jest stała, ale lodowiec na Antarktydzie przemieszcza się w okolicy bieguna z prędkością 10 m na rok – a zatem to miejsce oznaczające biegun się zmienia – opowiada podróżnik.

Jak dodaje, nie zostaje długo na biegunie, lecz zaraz wraca. – Nie czuję specjalnego żalu, że nie spędzę tutaj kolejnych kilku miesięcy. Wprawdzie biegun był celem, ale to, co było ważne, co prowadziło do niego, to droga i ta droga pozwoliła mi się nasycić Antarktydą – podsumowuje.

– Cieszę się na powrót, na spotkanie z rodziną i na te wszystkie drobne rzeczy, których zapewne na co dzień nie doceniamy, bo przywykliśmy do nich, a kiedy przez dwa miesiące jesteśmy zdani wyłącznie na siebie oraz zapas jedzenia i paliwa, który ciągniemy na naszych saniach, to bułki drożdżowe i kawa urastają do rangi wielkich przyjemności – mówi podróżnik.

 

Źródło: tvp.info

Foto: archiwum prywatne

Dodaj komentarz