Polak wynalazł paliwo którego produkcja kosztuje 25 groszy za litr

Łącząc węgiel z wodą, Polacy chcą podbić rynek oleju opałowego, a w przyszłości napędzać silniki samochodowe. Poznaj technologię, która może zbawić polskie górnictwo i spełnia wymogi pakietu klimatycznego.

Kryzys paliwowy zmusił chińskie władze do szukania nowych rozwiązań wykorzystania węgla. W ten sposób narodziło się paliwo wodnowęglowe. Po czterdziestu latach Chińczycy są potęgą w stosowaniu tej technologii – w sześciu zakładach wytwarzają go około 60 mln ton rocznie. Paliwa używają głównie elektrociepłownie.

W 2008 roku Chiński Ośrodek Badań Naukowych udowodnił, że jeśli przemysłowy bojler w zastępstwie węgla jest zasilany paliwem wodnowęglowym, to przy spalaniu rzędu 10 mln ton, redukcji ulega 110 tys. ton tlenku siarki oraz 2,2 mln ton dwutlenku węgla.

Do produkcji nowatorskiego paliwa potrzebne są trzy składniki: woda, dowolny węgiel i związek chemiczny, dzięki któremu ciecz ma niski punkt zapłonu, nie zamarza, a także nie rozwarstwia się. Twardy składnik (węgiel) zostaje rozdrobniony do mikronowych ziarenek pod wpływem ciśnienia wody rzędu 2 tys. atmosfer. To tak jakby woda leciała z szybkością ponad dwóch prędkości dźwięku, czyli około 700 metrów na sekundę.

Ciecz doprowadzana jest przez dyszę (1), a węgiel przez górny otwór (2). Kiedy kamienie spotykają się z tak dużym ciśnieniem, dochodzi do olbrzymiej turbulencji. Materiał ściera się o siebie, cząsteczki stają się coraz mniejsze, a dopiero odpowiednio małe mają szansę uciec przez sito do zbiornika, w którym się odkładają.

Koszt wyprodukowania litra paliwa w proporcji węgla do wody 70/30 wynosi 0,25 zł. W obliczeniach przyjęto, że tona węgla kosztuje 150 dolarów i nie uwzględniono kosztów inwestycji, a także podatków. W ciągu godziny można wyprodukować 2 tys. litrów.

Do wyprodukowania 186 kWh (miesięczne zużycie energii w statystycznym gospodarstwie domowym wg. CBOS) potrzeba około 34 litrów paliwa węgiel-woda w proporcji 70/30, zatem koszt wyniesie 8,5 zł. Zastosowanie oleju to czterokrotnie większy koszt.

Polski przełom

Bardzo ważna jest wielkość ziarna – im drobniej sproszkowane, tym lepiej. To tak jak z węglem – duża bryła spala się dłużej, niż ten sam kamień rozbity na małe fragmenty. Chińczycy dysponują technologią umożliwiającą skruszanie do poziomu 45-50 mikronów. Profesor Marian Mazurkiewicz z amerykańskiego Uniwersytetu Missouri-Rolla potrafi rozdrabniać nawet o poziomu 10-15 mikronów.

Polski naukowiec stworzył i opatentował  sposób wytwarzania mikrozawiesiny oraz mikronizator. Dzięki jego technologii węgiel zostaje skruszony drobniej niż przy zastosowaniu chińskiej metody. W rezultacie proces spalania jest bardziej dynamiczny, a energia chemiczna jest wykorzystana nawet w 97 procentach.

– To gigantyczna sprawa. Dla odbiorcy oznacza to większą moc paliwa – cieszy się profesor. Polski naukowiec w pierwszej kolejności chce produkować zamiennik oleju opałowego. Najłatwiej go zrobić, a poza tym to najprostszy sposób zadziałania na wyobraźnię Polaków. Jeśli pomysł się przyjmie, chce zacząć robić paliwo do silników.

– Przy jeszcze większej mikronizacji jestem w stanie otrzymać skruszenie węgla na poziomie poniżej 5 mikronów. Takie paliwo nadaje się do napędu samochodów z silnikami diesla – tłumaczy. Zainteresowanie badaniami polskiego profesora wyraziła NASA.

– Zgłosili się do mnie z pytaniem, jak to robię – opowiada. – Byli ciekawi, bo statki kosmiczne można napędzać węglem, tylko musi być mikroskopijny. Proces dynamicznego spalania powinien być na tyle duży, żeby unieść rakietę. W rezultacie nie było żadnej współpracy, ale samo zainteresowanie to wyróżnienie.

Polskie postępy technologiczne cieszą dr Jana Hycnara, specjalistę w zakresie produkcji paliwa wodnowęglowego z Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów. Według niego, różnica pomiędzy polską i chińską technologią jest bardzo istotna. – Jeśli profesor Mazurkiewicz potrafi to zrobić, to naprawdę mu gratuluję – przyznaje. – Mało tego, bylibyśmy zainteresowani współpracą.

Walka o grant

Kancelaria Consultor, która ma licencję na technologię polskiego profesora, założyła konsorcjum z Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej we Wrocławiu. – Wspólnie złożyliśmy wniosek o przyznanie grantu w programie organizowanym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – powiedział Waldemar Maliszewski, który nadzoruje projekt po stronie Instytutu. – Konkurencja jest bardzo duża. We wcześniejszych edycjach uczestniczyło kilkaset podmiotów.

Projekt przeszedł przez pierwszą część konkursu bez zastrzeżeń, mimo że odpadł co trzeci kandydat. Teraz trwa ocena merytoryczna, która zadecyduje, czy wniosek zakwalifikuje się na sfinansowanie badania naukowego. Jego wartość to 8 mln zł, z czego NCBR miałoby udzielić dofinansowania w wysokości 4 mln zł. Pozostała część to wkład własny.

Konsorcjum liczy, że decyzja zapadnie pod koniec roku. Jeśli uzyska dofinansowanie, profesor stanie na czele ośmioosobowego zespołu chemicznego, który przeprowadzi badania w dwóch fazach. Pierwsza to badania parametryzowane, które pokażą, jak paliwo będzie zachowywało się w warunkach przemysłowych. Następnie możliwe stanie się przetestowanie paliwa w elektrociepłowni. Paliwo mogłoby pojawić się na rynku za dwa lata.

Technologią zajmuje się również Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów w Mysłowicach. – Mamy wypracowaną technologię produkcji i gotowy palnik – zdradza prezes Andrzej Michalik, który nadzoruje projekt. – Teraz przygotowujemy instalację, jest wyznaczony kocioł, gdzie będziemy robić próbne spalanie. To wciąż będą testy, ale mówimy już o spalaniu.

Prezes Andrzej Michalik nie chce podawać konkretnych kwot, ale jak mówi, do tej pory koszty nie były duże, a wszystko zostało pokryte ze środków jego zespołu. – Jeśli testy zakończą się pomyślnie, planowana jest współpraca z elektrociepłowniami, by w dłuższej perspektywie czasu pokazać zalety nowego paliwa – dodaje.

 

Źródło: money.pl

fot. Marian Mazurkiewicz – archiwum prywatne

7 thoughts on “Polak wynalazł paliwo którego produkcja kosztuje 25 groszy za litr

  • 4 czerwca 2018 at 21:01
    Permalink

    Wyłączamy milczenie./Włączamy myślenie. Wiedza warta rozdawania. Autorom podziękowania ślę serdeczne . Budzimy iskierki WIEDZY w sobie by je rozdawać.. Sprawdzaj, doświadczaj.Polecam .. ignorancją wspieramy system.. .podaj dalej.

    Reply
  • 5 czerwca 2018 at 14:04
    Permalink

    władza doliczy akcyzę ,vat , sprzeda spółce zagranicznej , ta doliczy koszt przesyłu lub transportu , doliczy cenę za wodę a jak za wodę to i kanalizacje do tego zyski i podatek dla niepełnosprawnych i koszty magazynowania , środowiskowe i wyjdzie 5,00 zł

    Reply
    • 10 kwietnia 2019 at 07:53
      Permalink

      Wenezuela jest przykładem, do czego prowadzi rozdawnictwo pieniędzy. Ten kraj ma własne złoża ropy i gdy Wenezuelczycy zaczęli je sobie wydobywać, pieniądze leciały nieomalże z kranu. Nic dziwnego, że rząd fundował ludziom tanie paliwo, póki miał na to pieniądze. Cały system w końcu się zawalił. Zawalił się tez system w Grecji, która przejadała dotacje unijne. Tą samą droga kroczy Polska, rozdając kasę pozyskaną ze sprzedaży obligacji i bonów skarbowych, ale nie ma ani ropy, ani €. Nic dobrego z tego nie będzie.

      Reply
  • 10 kwietnia 2019 at 11:28
    Permalink

    oby jak tysiące innych takich wynalazków nie stał się amerykańskim czy izraelskim startup-em, oby nie podzielił losów grafenu

    Reply
  • 29 sierpnia 2019 at 14:09
    Permalink

    Oh! Fajnie nowy polski genialny wynalazek! Drodzy czytelnicy. Nic nowego i nic szczególnego. Właśnie takie (może podobne) paliwo stosuje się w elektrowniach. Węgiel miele się do mikronowej granulacji i wprowadza do tzw. kotłów fluidalnych, tam spala się w ciągu sekund w doprowadzanym powietrzu w odpowiednim stosunku powietrza/węgla (raczej zawartości węgla pierwiastkowego w węglu technicznym). Ten stosunek to najczęściej lekki nadmiar powietrza, powiedzmy 1,00 : 1,05. Zauważmy, że jest to korzystniejsze rozwiązanie od tu podanego bo nie wprowadza się do kotła wody. W kotle wprowadzona woda musiałaby być podgrzana do 100 st. C (potrzeba energii do podgrzania), a potem pary tej wody do temp. ok. 500 st. C., bo taka jest temp. spalin. Wynalazek tu przedstawiony stosowałem jak paliłem w piecu do ogrzewania domku tzw. “szutem” albo tzw. miałem. Szut i miał to pył węglowy (taki jak w wynalazku) wydobywany z osadników kopalnianych (dość zanieczyszczony iłami utrzymującymi wodę). Oczywiście nie podawałem to (świństwo) do pieca fluidalnego, bo to bardzo złożona aparatura, tylko wkładałem to błoto do pieca szufelką. Przekląłem kolegę, który mnie namówił na stosowanie tego błota, ale nie miałem jak się tego pozbyć. Dobrze, że w Polsce ostatnio zabronili stosowania takich wynalazków jak ten tutaj, bo w okolicy smród nie do zniesienia. Tu Autor też stosuje takie błoto o zawartości 70% węgla i 30 % wody. Opisany tu sposób rozdrabniania, też jest dobrze poznany i szeroko stosowany do np. rozdrabniania produktów spożywczych, np. keczupów, musztardy, tam jeszcze innych past, musów, itp. Zasada jest prosta, pompy tłokowe (nurnikowe) pompują surowiec pod wysokim ciśnieniem (setki atmosfer one to potrafią) poprzez wąska, automatycznie regulowaną szczelinkę. W tej szczelince istnieją ogromne siły ścinające potrafiące rozdrobnić cząstki nadawy na cząstki w zakresie pojedynczych mikronów. (Autor tu użył słowa cząsteczki zamiast cząstki. Cząsteczki nie da się tą metoda rozbić, bo ma wymiar, np. woda ok. 1000 razy mniejszej od mikrometra- dawniej mikrona). Jak to zwykle nasi naukawcy (nie naukowcy – chemicy znają tę różnicę) wymyślają coś aby dowalić się do forsy na działalność badawczą (w Polsce zwaną, nie wiem czemu “nauką”) nie wysilając się z ciekawymi pomysłami bo to dla nich za trudne. A forsy jest ogrom, np. w 2017 było w gotówce bez podatków i tylko na badania (pensje z innej puli) aż 8 mld PLN, czyli ok. 7 tysięcy PLN/miesiąc na jednego zatrudnionego naukowca (głównie w szkołach wyższych). Pozdrawiam

    Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: