Czasem każdy z nas potrzebuje wsparcia w komunikacji z innymi

Czasem nawet najlepiej wytrenowane pary potrzebują wsparcia w komunikacji. Pamiętam jak Kate, jej mąż Jim i ja braliśmy udział w 10-tygodniowym seminarium dotyczącym związków. Uczestniczyło w nim ponad sto osób. Pewnego wieczora Kate podeszła do mnie i powiedziała – Widziałam wielu trenerów związków, ale ty jesteś jednym z najlepszych. Zastanawiałam się czy nie zechciałbyś przeprowadzić mnie i Jima przez pewien problem, który pojawił się obecnie między nami. Przyznam, że bardzo mnie to zaskoczyło. W tamtym czasie moje doświadczenie trenerskie było raczej niewielkie i nadal postrzegałem siebie jako laika. Ponadto, Kate była jednym z trzech najlepszych terapeutów w naszym regionie liczącym około milion mieszkańców. Miała za sobą trzydzieści lat pracy i naprawdę była świetna w tym, co robi. Prowadziła Terapię Dla Par na dużym i prestiżowym uniwersytecie. Dlatego byłem zaskoczony, że chciała, abym to ja pomógł jej. Niemniej jednak rzeczywiście dostrzegałem pewien smutek związany ze stanem jej związku z Jimem i byłem szczęśliwy, że mogę zaoferować najlepszy rodzaj wsparcia na jaki było mnie stać.

Zacząłem od poproszenia, aby opowiedziała mi wszystko na temat całej sytuacji, dając jej tym samym okazję do bycia w pełni wysłuchaną. Okazało się, że jednym z głównych problemów, był fakt, że Jim wciąż obiecywał naprawienie różnych przedmiotów w domu, ale nigdy nie wywiązywał się z tych zapewnień. Koronnym dowodem był popsuty żyrandol w kuchni. W rezultacie Kate nie czuła się dobrze we własnym domu i odczuwała rodzaj pasywnej agresji ze strony Jima. Zapytałem ją czy nie byłoby lepiej, gdyby zadzwoniła po prostu po jakiegoś fachowca. Powiedziała, że dla niej byłoby to w porządku, ale wie, że tym samym dotkliwie zraniłaby uczucia męża.

Potem usiadłem z Jimem. Powodem jego braku satysfakcji było po prostu to, że jego żona nie jest szczęśliwa. Powiedziałem mu o frustracji Kate z powodu zepsutych rzeczy w domu, a w szczególności o kuchennym żyrandolu. Po jego reakcji rozpoznałem, że nie miał zielonego pojęcia, co denerwowało żonę. Zapytałem też czy miałby coś przeciwko, gdyby Kate, przeznaczając na to powiedzmy 500$, zatrudniła kogoś do naprawienia domowych usterek. Ależ skąd! – było jego szczerą odpowiedzią.

W końcu usiadłem z obojgiem i powiedziałem, żeby przekazali sobie to, co wcześniej powiedzieli mnie i po tej krótkiej rozmowie, lwia cześć problemu została rozwiązana. Już wiem co sobie myślicie –  Człowieku, chyba sobie żartujesz!? Jak to możliwe, aby jedna z najlepszych terapeutek w okolicy, pozwoliła sobie na przemilczenie takich prostych rzeczy?

Oczywiście, Kate wiedziała co powinna robić, ale z jakiegoś powodu zwyczajnie jej to umknęło. I tu najważniejsza uwaga – jeśli najlepsza terapeutka od związków, z całym swoim warsztatem i doświadczeniem może pozwolić, aby jej relacja popadła w taką rutynę, to może się to zdarzyć każdemu z nas. I równocześnie – czasami, być może, potrzebna jest najprostsza rozmowa, aby wszystko wróciło do normy.

Niekiedy prosta wymiana zdań, poprowadzi was do głębszych problemów i jeśli oboje jesteście wystarczająco świadomi oraz oddani sobie, możecie stworzyć przestrzeń do wspaniałej, wspólnej pracy nad sobą. Oboje z JoAnn w znaczący sposób przyczyniliśmy się do uzdrowienia swoich ran, zarówno tych świeżych, jak i tych z dzieciństwa. Wciąż jednak zdarzają się momenty, że jakiś problem wydaje nam się zbyt złożony. W takich chwilach nieocenione okazują się pojedyncze sesje, a czasami serie spotkań z dobrym terapeutą od związków.

 

Więcej w tym temacie przeczytacie w książce Williama Weila – Związki Nowej Ziemi. Dostępna TU

 


Dodaj komentarz