Czy znów możemy być jak dzieci – wolni i niewinni?

Ludzkość stoi przed niezwykle ważnym zadaniem, jakim jest odzyskanie wolności. Możemy MYŚLEĆ, że cieszymy się wolnością, ale to tylko dlatego, że tak nam powtarzano. Prawdę mówiąc, ta wolność, którą w swoim mniemaniu posiadamy, jest niczym w porównaniu ze swobodną ekspresją, jaką w naturalny sposób przejawialiśmy we wczesnym dzieciństwie.

Wszystkie dzieci instynktownie pragną wolności i każda cząstka ich istnienia emanuje magnetyczną energią nieopisanej radości, nieokiełznanej wyobraźni, nieograniczonych możliwości i naturalnego zachwytu. Tak właśnie żyłeś, zanim poznałeś winę, której wcale nie potrzebowałeś – podobnie jak związanego z nią wstydu. A jednak ona została ci narzucona i od tamtej pory zmagasz się z konsekwencjami zapędzenia w tę pułapkę.

Na domiar złego, na świecie panuje powszechne przekonanie, iż poczucie winy jest nie tylko pomocne, ale wręcz niezbędne dla rozwoju moralnego. Traktuje się je jako część naszej biologii, synonim sumienia lub nawet uznaje za jedną z ważniejszych emocji. Jednak nie sposób doświadczać wolności, kiedy wina obciąża nasze serce, ducha, umysł i wolę.

Poczucie winy wcale nie wynika ze świadomości, że robimy coś, czego nie powinniśmy robić. Ono pojawia się już we wczesnym dzieciństwie, kiedy ośmielamy się być sobą, ponieważ świat dorosłych nie wspiera naszej dziecięcej wolności związanej z autentycznym wyrażaniem siebie.

To nie tak, że już jako małe dzieci zaczynamy odczuwać, że robimy coś „niewłaściwego” – prawda jest taka, iż myślimy, że to my jesteśmy „niewłaściwi”, chociaż chcemy tylko eksplorować świat, który wręcz wzywa nas do tego.

Zaczynamy odczuwać poczucie winy, gdy tracimy więź z osobami, które żądają od nas czegoś, czego jeszcze nie potrafimy im dać. Często są to ludzie, których kochamy najbardziej. Pragniemy zasłużyć sobie na ich względy i uchronić się przed ich rozczarowaniem lub niezadowoleniem, co jest dla nas bardzo trudne, ponieważ nie potrafimy jeszcze myśleć tak, jak oni i nie zawsze jesteśmy w stanie spełnić stawiane nam warunki. Większość rodziców uważa, że ich ​​miłość do dzieci jest bezwarunkowa, ale tak naprawdę tylko dziecko potrafi kochać bezwarunkowo. Życie dorosłego jest tak pełne uwarunkowań, że nieuchronnie stawia dziecku bardzo konkretne warunki oraz wymagania i ma wobec niego mnóstwo oczekiwań.

Tę książkę wyróżnia to, iż nie ma nic wspólnego z bezużytecznymi próbami przekonania cię do „zdrowego” i „korzystnego” poczucie winy, ponieważ takie zjawisko nie istnieje. Przewodnią śpiewką winy jest zawsze – Mam przechlapane, jeśli to zrobię. Mam przechlapane, jeśli tego nie zrobię …. i to wcale nie jest przyjemna melodia. Jeśli chcesz być kochającym człowiekiem, musisz przede wszystkim kochać siebie, co oznacza, że w twoim życiu nie może być miejsca na żadne „uzasadnione”, bądź „nieuzasadnione” poczucie winy, ani związany z nim wstyd. Celem tej książki jest zatem zaprezentowanie takich odkryć, z jakimi prawdopodobnie nigdy wcześniej się nie spotkałeś oraz zakwestionowanie przekonań, których nie nauczono cię kwestionować.

Usłysz TERAZ to wezwanie do wolności i obudź się z kłamstw,  którymi żyłeś. Czas zaufać swojej suwerenności i wziąć za siebie pełną odpowiedzialność. Nadszedł czas żyć własną prawdą. Zastanów się przez chwilę nad wszystkim, co już odkryłeś, czytając tę książkę. Im bardziej uszanujesz swoją osobistą suwerenność, tym szybciej dorośniesz. Przebudzając się do prawdy, którą przed tobą ukryto, zaczniesz odkrywać swoją wewnętrzną mądrość. To dobry moment na sięgnięcie po własną mądrość i rezygnację z poczucia winy oraz wstydu.

Fragment pochodzi z książki Johna Flaherty – Wolni od winy

 


Dodaj komentarz