fbpx

61 lat, 61 kilo, 61 pomysłów na 61 obrazów. Zwykła Polka dzieli się receptą na szczęśliwe życie

Czy zwykła Polka, która przyznaje się do słabości i wad może inspirować inne kobiety? Oczywiście, że tak! Polki pokochały Magdalenę Krajewską-Ferenc oraz jej sposób na życie. Dlaczego? Bo jest taka, jak my. Na swoje urodziny zamieściła w sieci zdjęcie z plaży – bez filtrów i retuszu. Pod nim napisała: „61 lat, 61 kilo, 61 pomysłów na 61 obrazów”.

 

Zwykła Polka z pasją

Magdalena Krajewska-Ferenc, to graficzka i malarka, która niedawno obchodziła 61. urodziny. Zamiast ukrywać swój wiek i wagę, wyznała wprost, że nie jest idealna w żadnym aspekcie. Ważniejsze jest jednak to, że kocha życie, malowanie, jedzenie i ludzi. A kobiet takich jak ona jest więcej – wrażliwych na piękno i sztukę, próbującymi dbać o siebie, ale bez presji, starając się godzić rodzinne obowiązki z zawodowymi i mieć czas na własne pasje. Optymizm? Jasne, jest ważny, ale przecież jesteśmy tylko ludźmi, którym też czasem zdarzają się gorsze dni.

 

-Czasami mi się wydaje, że jestem straszną pesymistką. Czasem uważam, że wszystko będzie źle i nic mi się nie uda. W związku z tym zaklinam ten pesymizm i wmawiam sobie, że jest fajnie. I wtedy tak jest!- wyznaje.

Wiek i kilogramy? Zaakceptuj!

Magdalena jakiś czas temu ważyła 72 kg. Skutek zaniedbania? Raczej miłości do jedzenia i dobrej zabawy. Zamiast jednak przechodzić na drakońską dietę zrezygnowała z jedzenia śniadań – czyli przeszła na formę postu interwałowego. W tym wszystkim wciąż jednak było dużo luzu i akceptacji, w zamian za to postanowiła jeść wraz z mężem smaczne rzeczy na kolacje.

-Miałam nadzieję, że na 60. urodziny uda mi się osiągnąć wagę 60 kg. Wyszło jednak 61 kg na 61. urodziny. Pomyślałam – no i super! To był dla mnie pewien rodzaj sukcesu. Chce mi się żyć, chce mi się malować. Przy dodatkowych kilogramach nie miałam takiego zapału do pracy.

Z miłości do malarstwa

Polska malarka całe życie wiedziała, że chce być artystką. Kiedy była młoda, rodzina i znajomi próbowali ją namówić, żeby asekuracyjnie poszła na studia, które dadzą porządny zarobek. Sprzeciwiła się, twierdząc, że woli układać w sklepie cytryny w ładne kompozycje niż studiować coś, co nie jest spójne z jej sercem. Magdalena ma takie podejście do wszystkiego – robi to, co kocha i zawsze idzie za głosem intuicji. Stara się też we wszystkim doświadczać przyjemności.

Teraz, kiedy dzieci są już dorosłe, zaadaptowała jeden z pokoi na pracownię malarską – pracuje wspólnie z mężem. Wielkie, drewniane biurko i mnóstwo kolorowych obrazów z polskimi krajobrazami robią wrażenie. Jeśli pokój mógłby powiedzieć coś o jego właścicielach, z pewnością wyznałby, że jego mieszkańcy są ludźmi, w których żyłach tętni życie. Dziś Magda i jej o 9 lat młodszy mąż większość czasu spędzają razem.

  • Wydaje mi się, że wiek nie ma znaczenia. Wszystko zależy od osoby. Razem z mężem pracujemy razem. Wiele osób się dziwi, że tak się da. Siedzimy w domu. Mąż mówi, że na chwilę wychodzi. Odpowiadam – czekaj, idę z tobą. Jeśli zdarzy się, że pójdę gdzieś sama, od razu dostaję pytanie: “a gdzie mąż?”. Czasami, gdy patrzę na mężczyzn w moim roczniku, to mówię – cieszę się, że nie mam tak dorosłego męża – powiedziała z uśmiechem.

To przeczy wszelkim poradom w stylu: „zachowujcie odrębne światy”. Przykład Magdaleny i jej męża udowadnia, że każdy buduje taką relacją, na jaką ma ochotę. Najważniejsze jest, aby mieć wspólne zainteresowania i lubić ze sobą być.

 

Jaka jest recepta dojrzałej kobiety dla innych dojrzałych kobiet? Dbaj o swoje pasje, ciesz się życiem, baw się i bądź sobą. To zupełnie inne podejście, od tego, do których przyzwyczaiły nas gwiazdy na Instagramie. I być może właśnie dlatego, warto je zastosować.

 

Opracowanie: Kamila Gulbicka
Źródło: kobieta.wp.pl

Foto: Facebook/archiwum prywatne

 

 

 

 

Dodaj komentarz