fbpx

Przeżyła wybuch samolotu i upadek z 10 km. Uratowało ją niskie ciśnienie krwi

Vesna Vulović została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jako osoba, która przeżyła upadek z najwyższej wysokości bez użycia spadochronu. Vesnabyła jedyną ocalałą z katastrofy lotniczej, która przed laty miała miejsce nad Czechosłowacją. Choć lekarze powtarzali, że to cud, że przeżyła, ona nie postrzegała tego jako szczęście, ale raczej swoje przekleństwo.

Jugosłowiańska stewardesa jako jedyna przeżyła katastrofę lotniczą z 1971 roku. Upadek z wysokości 10 km mocno odbił się na zdrowiu Vulović. Miała pękniętą czaszkę i miednicę, wylew krwi do mózgu, złamane nogi i żebra oraz zmiażdżone trzy kręgi.

Jakim cudem udało się jej przeżyć?

26 stycznia 1972 roku Vulović wraz z czterema pozostałymi członkami załogi wsiadła na pokład maszyny McDonnell Douglas DC-9 w Kopenhadze. Była to godzina 14:30. Samolot przyleciał ze Sztokholmu i o 15:15 miał lecieć dalej do Belgradu przez Zagrzeb. Tak też się stało. Niestety spokojny lot po niecałej godzinie zamienił się w koszmar.

O 16:01 czarne skrzynki skończyły nagrywanie, a komunikacja z samolotem się urwała. Było to na wysokości 10 km nad granicą NRD i Czechosłowacji. Doszło do eksplozji, w wyniku której maszyna rozpadła się na dwie części. Niedaleko miasteczka Srbská Kamenice znajdującego się ok. 70 km na zachód od Bogatyni, zaczęły spadać nie tylko części maszyny czy fragmenty samolotu, ale też ciała pasażerów. Na ziemię runął kokpit z uwięzionymi w nim pilotami oraz środkowa i tylna część maszyny. To właśnie w niej została znaleziona Vulović.

View this post on Instagram

A post shared by The Cold War (@thecoldwartv)

To cud, że przeżyła

Co sprawiło, że kobiecie jako jedynej udało się ocaleć w katastrofie? Do dzisiaj trudno jest to określić. Jeden z lekarzy miał powiedzieć Vesnie, że uratowało ją właśnie niskie ciśnienie krwi. Upadek osłabiło też stosunkowo powolne opadanie kadłuba oraz uderzenie w zbocze porośnięte drzewami i zasypane śniegiem.

Oczywiście nie bez znaczenia były zasługi Bruno Honke. Mężczyzna, który służył podczas II wojny światowej w Wehrmachcie jako sanitariusz, jako pierwszy odnalazł stewardesę i udzielił jej pierwszej pomocy.

— Mężczyzna, który mnie znalazł, powiedział, że byłam w środkowej części samolotu. Leżałam głową w dół i częściowo wystawałam z wraku. Leżał na mnie martwy kolega i byłam dodatkowo przygnieciona wózkiem z jedzeniem i piciem. Podobno to mnie zatrzymało w samolocie — opowiadała. Przez dwa tygodnie kobieta była w śpiączce. Gdy się wybudziła, nie pamiętała wypadku.

— Nie pamiętałam nic z wypadku, więc nie bałam się latania. Wręcz przeciwnie, dalej chciałam pracować jako stewardesa — stwierdziła.

Od tamtej pory Vulović widnieje w Księdze Rekordów Guinnessa jako osoba, która przeżyła upadek z 10 160 m, czyli najwyższej wysokości bez użycia spadochronu.

Jak później potoczyło się życie Vesny Vulović?

Leczenie kobiety trwało osiem miesięcy, jednak nie udało jej się wrócić do pełnego zdrowia, a tym samym do zawodu. Tak przynajmniej, zdaniem Vesny, twierdziły linie lotnicze, choć w rzeczywistości miało być inaczej.

— Chciałam wrócić do latania, ale powiedzieli mi, że nie pozwala na to moje zdrowie. Tak naprawdę nie było przeciwwskazań, ale nie chcieli mnie, bo bym przypominała o katastrofie. Posadzili mnie za biurkiem. Negocjowałam kontrakty cargo — mówiła w wywiadzie.

Vesna zmarła w wieku 66 lat.

Dodaj komentarz