W Kielcach pojawi się urządzenie do oczyszczania powietrza. W skali roku ma wyłapać 500 ton CO₂
W stolicy województwa świętokrzyskiego zostanie uruchomiona pierwsza w Polsce instalacja do bezpośredniego wychwytywania dwutlenku węgla z atmosfery. To projekt pilotażowy, który – zdaniem jego twórców – może istotnie zmienić podejście do walki ze zmianami klimatu.
Rosnące zużycie zasobów, transport lotniczy i drogowy zwiększają emisje CO₂, a naturalne pochłaniacze – lasy, torfowiska czy oceany – przestają nadążać. Nowa kielecka inwestycja ma częściowo odpowiedzieć na ten problem.
To wspólne przedsięwzięcie miasta i szwajcarskiej firmy technologicznej: samorząd udostępnia teren, a inwestor finansuje całość. „Środowisko jest brudne i zniszczone przez ludzi, więc z całą pewnością jest to bardzo dobry pomysł” – mówi jeden z mieszkańców.
Pierwsza w kraju instalacja stanie przy ul. Olszewskiego.
„Nie chcemy mówić, że jest to w stu procentach oczyszczone z CO2, bo to na dzień dzisiejszy nieosiągalne technologicznie. Natomiast jest znacznie pomniejszona ilość CO2 w tym powietrzu, które jest wypuszczane na końcu” – podkreśla Wojciech Mudyna, prezes zarządu Oraquel S.A.
W ciągu dwunastu miesięcy system ma wyłapać ok. 500 ton CO₂ – to odpowiada emisjom 70 domów ogrzewanych „kopciuchami”, albo jednemu samochodowi, który przejedzie 2,5 mln kilometrów.
Miasto zaznacza, że to szansa na dołączenie do pionierów nowoczesnych metod ochrony klimatu w Polsce. „Będziemy, jako miasto Kielce, mieli dostęp do wszystkich pomiarów i do trybu pracy tego urządzenia, tak żeby też móc sobie podglądać, jakie ma perspektywy dla funkcjonowania nie tylko samorządu, ale też dla różnego rodzaju podmiotów” – zaznacza Agata Wojda, prezydentka Kielc.
Mieszkańcy liczą, że nie skończy się na technologicznym eksperymencie, lecz na realnym wsparciu w redukcji emisji. „Filtry powstaną, ale to musi być też zasilane jakąś energią i ta energia jest potrzebna i tą energię trzeba wytworzyć, to może takie koło zamknięte” – mówi jedna z osób.
Producent odpowiada, że instalacja nie obciąży sieci energetycznej, bo pracuje dzięki fotowoltaice. „Trochę mijałoby się z celem, gdybyśmy podłączyli to do pobliskiej ciepłowni i oczyszczali CO2, a czerpali zasilanie z węgla. Więc byłoby to absurdem, my mamy to opracowane” – zapewnia Wojciech Mudyna.
Dzięki temu podobne moduły można będzie stawiać w różnych lokalizacjach. Montaż przy ul. Olszewskiego ma rozpocząć się jeszcze w tym roku.

