Intuicja – nasz ukryty zmysł

Dwadzieścia lat temu wyruszyłam na poszukiwanie idealnego mieszkania na Manhattanie. Przez siedem miesięcy włóczyłam się z jednego krańca wyspy na drugi, oglądając apartamenty, kamienice, strychy, a nawet opuszczone kościoły. Myślę, że doprowadziłam mojego agenta do granic wytrzymałości. Któregoś dnia po obejrzeniu mieszkania w Village utknęliśmy na jednokierunkowej ulicy. Wyjrzałam przez okno i dostrzegłam kawałek kartki przyklejonej taśmą na drzwiach budynku. Coś kazało mi wyskoczyć z samochodu. Było to ogłoszenie o poddaszu do wynajęcia na górze, na czwartym piętrze. Nacisnęłam dzwonek i właściciel pokazał mi lokal. W chwili gdy przekroczyłam próg, wiedziałam, że jestem w domu.




















