Niezwykły „dziadek” tuli dzieci na Oddziale Intensywnej Terapii dla dzieci w Atlancie

Emeryt David Deutchman udziela się jako wolontariusz na oddziale pediatrycznym szpitala Children’s Healthcare w Atlancie. Przez załogę lecznicy i rodziców maluchów nazywany jest po prostu „ICU Grandpa”, czyli Dziadkiem z oddziału intensywnej terapii. Zajmuje się przede wszystkim wcześniakami, zapewniając im bliskość, kiedy rodzice nie mogą być obecni. Tuli je, śpiewa kołysanki, uspokaja… I tak już od 12 lat!

Ten 82-latek pracował jako menadżer do spraw sprzedaży, ale kiedy w 2000 roku przeszedł na emeryturę – uznał wtedy, że ma mnóstwo wolnego czasu, który chce pożytecznie wykorzystać. Został wtedy gościnnym wykładowcą na uniwersytetach w okolicach Atlanty. To jednak nie wypełniało jego grafiku tygodnia. Czegoś wciąż mu brakowało… Kiedy z powodu urazu nogi uczęszczał na sesje rehabilitacji, zauważył oddział pediatryczny i postanowił zapytać, czy można przyłączyć się jako wolontariusz. Udało się! Początkowo pracował z pacjentami długoterminowymi w szpitalnej szkole. Pewnego dnia trafił na dwie przerażone i zdenerwowane stanem zdrowia swoich dzieci matki, które ze szczegółami opowiadały, co się dzieje z ich pociechami. Jedna z nich rzuciła mu się w ramiona płacząc. Emeryt na drugi dzień poszedł do szpitalnego biura wolontariatu z nowymi przemyśleniami – Już wiem, co chcę robić w szpitalu!

„Dziadek” pracuje 2 razy w tygodniu, najczęściej z wcześniakami. Zapewnia im bezpieczeństwo i ciepło, co przekłada się na szybsze przybieranie na wadze i korzystniejsze prognozy rozwoju. Czasami dzieci obsiusiają go lub zwymiotują, ale on podsumowuje to ze śmiechem – I to jest świetne! Rodzicom okazuje wiele życzliwości i zrozumienia. Chwyta współczująco za dłonie, pozwala zjeść im posiłek, zapewniając opiekę dzieciom. Niektóre maleństwa nie mają dobrych rokowań, co jest dla wszystkich emocjonalnie bardzo trudne, jednak tym bardziej pan Deutchman czuje się wtedy potrzebny, otaczając je troską.

Wielu rodziców pochlebnie wypowiada się o „przytulającym dziadku” w mediach społecznościowych. Dzielą się zdjęciami i podziękowaniami – są przekonani, że to właśnie towarzystwo pana Deutchman pozwoliło ich maluchom szybko wrócić do kochającego domu.

Źródło:  edition.cnn.com


Dodaj komentarz