Czujnik wynaleziony przez polskich naukowców pomoże określać czy potrzebne jest stosowanie antybiotyków w czasie infekcji

Nieduży czujnik, który od razu wykryje – np. w ślinie badanego – patogeny wywołujące groźne dla zdrowia infekcje, może ustrzec lekarzy przed przepisywaniem antybiotyków tam, gdzie nie ma to sensu. Biosensor na bazie diamentów opracowali polscy naukowcy.

Na razie wcale nie jest tak prosto wykazać, że zakatarzony pacjent, który przychodzi do lekarza z gorączką i kaszlem, ma akurat grypę. Względną pewność dają tylko niedostępne dla zwykłych zjadaczy chleba badania pobranych od pacjenta próbek (badania masowe lub PCR). To testy, które są nie tylko drogie, ale w dodatku zabierają sporo czasu – na wyniki trzeba czekać kilka dni.

Lekarze, nie mogąc od razu ustalić, czy mają do czynienia z infekcją wirusową czy bakteryjną, czasami – na wszelki wypadek – przepisują choremu antybiotyki. A to w przypadku obecności wirusa, np. grypy czy rinowirusa, jest zupełnie niepotrzebne i przyczynia się do osłabienia organizmu, a także powstawania szczepów bakterii opornych na antybiotyki.

Sytuację mogą zmienić poręczne biosensory do wykrywania pojedynczych patogenów chorobotwórczych – pomysł polskich naukowców. Nad ich koncepcją pracują inżynierowie z Trójmiasta, Warszawy, Łodzi i Wrocławia.

Czujnik miałby rozmiar glukometru. Na wymienną, jednorazową końcówkę urządzenia nanosiłoby się próbkę śliny czy wydzieliny z nosa pacjenta. Wystarczyłby moment, aby czujnik dał znać, z jakiego rodzaju infekcją mamy do czynienia. Czujnik działa również w bardzo wczesnym stadium infekcji, kiedy objawy są jeszcze niezauważalne. Badania z tym związane przedstawiono w prestiżowym “Scientific Reports”, na łamach portalu nature.com.

 

Czytaj więcej na: naukawpolsce.pap.pl

Autor tekstu: Ludwika Tomala

Dodaj komentarz