fbpx

Romantyczna kotka codziennie przynosi sąsiadom kwiaty zerwane ze swojego ogrodu

Przeprowadzka do nowej dzielnicy może być początkowo dość stresująca, ale jeśli trafisz na sąsiada, który każdego poranka przynosi ci kwiaty… to naprawdę nie masz się czym przejmować.

W jednej z dzielnic w Wielkiej Brytanii mieszka kotka o imieniu Willow. Jest zwyczajnym, przyjaznym kotem z sąsiedztwa, który uwielbia spędzać czas ze swoimi sąsiadami, czasami nawet śpiąc w ich domach.

Dlatego kiedy Rosie, nowa sąsiadka, wprowadziła się do nowej okolicy, Willow nie przepuściła okazji, żeby sprawdzić, jak się śpi w nowym domu. Nieświadoma przyjaznych intencji Willow, Rosie była całkiem zszokowana, widząc jak kot śpi na jej korytarzu.

Cała okolica znała już sposób funkcjonowania Willow. Kotka podchodziła pod ich domy, miauczała bez przerwy i przestawała tylko wtedy, kiedy sąsiedzi otworzyli drzwi i pozwolili jej wejść. Niektórzy sąsiedzi zostawiali nawet kocie jedzenie albo jakieś smakołyki w swoich domach, wszystko specjalnie dla Willow.

Gdy nadeszła wiosna, Rosie zauważyła, że w jej ogródku porozrzucane są różowe kwiaty. Początkowo myślała, że wyrwał je silny wiatr. Jednak z czasem zauważyła, że częstotliwość i rozmieszczenie kwiatów nie było przypadkowe. Niedługo zagadka została rozwiązana. Jeden z domowników mieszkających z Rosie wyjaśnił sytuację z podejrzanymi różowymi kwiatami – była to sprawka Willow.

Współlokatorka Rosie zauważyła kotkę, odwiedzającą ich działkę z różowym kwiatkiem w pyszczku. Willow urywała kwiaty z ogrodu swojego właściciela po czym przynosiła je pod dom Rosie.

Widok kota przynoszącego człowiekowi prezent inny niż martwe zwierzęta jest dość niezwykły. Gest Willow sprawił również, że dom Rosie zaczął wyglądać bardziej romantycznie – wszędzie porozrzucane były różowe kwiaty.

Dostosowanie się do zasad panujących w nowej dzielnicy może być trudne, ale kiedy ty i twoi sąsiedzi na zmianę musicie opiekować się tak uroczym, słodkim i romantycznym kotem jak Willow, łatwiej jest poczuć się “jak w domu”.

 

Źródło: justsomething.co

Tłumaczenie: Joanna MM

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz