Pierwszy w historii Marsz Rdzennych Społeczności odbył się 18 stycznia w Waszyngtonie

Według organizatora Roberto Borrero, który rozmawiał z Teen Vogue, ponad 1000 osób reprezentujących ponad 100 narodów plemiennych przemaszerowało 18 stycznia w Waszyngtonie, wzywając do polityki wzmacniającej suwerenność rdzenną i uznania głębokiej niesprawiedliwości, która nadal dotyka ich społeczności.

Organizatorzy imprezy twierdzą, że przemoc kolonizacji osadników nie zniknęła w przeszłości; dziś przybiera ona formę łamania praw do ziemi przez przemysł wydobywczy, brutalności policji, porywania rdzennych kobiet i dziewcząt, systematycznego tłumienia wszelkich wystąpień, skażenia zasobów naturalnych, ubóstwa strukturalnego i innych przejawów zbiorowego ucisku. Wyzwania te dotykają tych społeczności w całej Ameryce, od Południowej Dakoty po Gwatemalę.

Prelegenci podczas marszu inspirowali tłum do ciągłego organizowania się w celu ochrony swoich praw, a także ułatwiali grupowe modlitwy i tańce. Ten dzień w Waszyngtonie w równym stopniu polegał na wzmocnieniu przyszłych porozumień, jak i na uzdrowieniu z minionej traumy. Po wiekach wymuszonej asymilacji, ludobójstwa i izolacji, ruch tubylczy wykazuje się ogromną odpornością.

Poniżej niektóre wypowiedzi indiańskich kobiet, które brały udział w Marszu:

„Nasi przodkowie nie czują separacji. Znają miłość, znają światło, ale wiedzą też, jak walczyć. Wiedzieliśmy, jak mamy siebie chronić, wiedzieliśmy, jak przetrwać, dlatego wciąż tutaj jesteśmy.” 

Byliśmy wielkimi strażnikami naturalnych zasobów, środowiska i Matki Ziemi i naszą odpowiedzialnością jest kontynuowanie tej roli.”

„Jestem tu po to, żeby wypełnić przepowiednię Inków o spotkaniu Orła i Kondora (ludzi rozumu i ludzi serca) i ta przepowiednia właśnie się spełnia. To cudownie. Właśnie tu tworzy się historia”.

Rdzenni mieszkańcy Ameryki wciąż czują głęboką duchową i fizyczną więź z Naturą. Bez ich mądrości, wartości, wiedzy i pomocy nie uda nam się wydostać z kryzysu ekologicznego, społecznego i duchowego jako ludzkość.

 

Źródło: teenvogue.com


Dodaj komentarz