fbpx
Festiwal Wibracje

Miłość w czasach zarazy. Jak pandemia zmieniła nasze podejście do związków

Zamkniecie i konieczność izolacji nie spowodowało drastycznego spadku liczby użytkowników portali i aplikacji randkowych. Wywołał jednak zmiany w podejściu ludzi do relacji zawiązywanych za ich pośrednictwem- na lepsze, o dziwo! Badania wykazują, że w czasach pandemii randkujemy rozważniej…

Epidemia COVID-19 niezaprzeczalnie (przynajmniej na najbliższe miesiące) odmieniła nasze życie w każdym jego aspekcie, a szczególnie tym towarzyskim. Okazuje się, że przymusowa izolacja i zamknięcie w domu nie ostudziły zapału poszukujących miłości i towarzystwa w sieci. Aplikacje randkowe biją rekordy popularności, jednak zdaniem ekspertów relacje tam zawiązywane w czasie kwarantanny stały się lepszej, jakości niż dotychczas. Użytkownicy zmienili swój stosunek do nich i sposób wykorzystania sieciowych narzędzi, czyniąc „miłość z Internetu” bardziej romantyczną.

Zgodnie ze statystykami szybkie poszukiwania za pomocą funkcji „Match” zostały wyparte przez długie rozmowy, pogawędki i wspólne spędzanie czasu na FaceTime. Randkowicze gotują, oglądają filmy i godzinami rozmawiają przez umożliwiające kontakt video aplikacje: Zoom, Google, Hangouts oraz Houseparty. Krótkie, mało znaczące wiadomości zostały zastąpione, przez odłożone niegdyś do lamusa wielogodzinne rozmowy telefoniczne.

„Slow dating”, czyli rozłożone w czasie odkrywanie siebie pozwala na podnoszenie jakości relacji, ponieważ po pierwsze teraz spotkania twarzą w twarz wiążą się obecnie z ryzykiem, pod drugie wartościowe związki w dobie dystansu społecznego zyskują dla większości z nas bardzo duże znaczenie.

-„Ograniczenie ilości randek lub osób, z którymi wchodzimy w interakcję, ułatwia skupienie uwagi i sprawia, że jesteśmy bardziej czuli na odkrywanie pozytywnych wartości lub dostrzeganiu czerwonych flag w zachowaniu drugiej osoby” – twierdzi Rachel Sussman, psychoterapeutka i specjalistka ds. związków z Nowego Jorku.

Nie tylko poszukujący, ale i ludzie będący w już w związkach, którzy z uwagi na obostrzenia zostali rozdzieleni stają się bardziej kreatywni w poszukiwaniu metod spędzania czasu on-line. W czasach, kiedy sprawdzone restauracje, kina, czy romantyczne spacery są praktycznie niemożliwe wysilamy się bardziej przy planowaniu videorandek, czyniąc je ciekawszymi. Poza tym wspólny trud w utrzymaniu relacji w ciężkich czasach niezaprzeczalnie zbliża ludzi do siebie.

Epidemia wpłynęła także na treść samych opisów właścicieli profili na portalach randkowych. Zdecydowanie mniej tam wulgarnych i płytkich informacji. Użytkownicy wysyłają i otrzymują znacznie mniej propozycji przygodnego seksu, zastępując je wzajemnym wsparciem i podtrzymywaniem się na duchu. Kwarantanna wzmacnia nasze poczucie troski o innych i rozbudza ludzką wrażliwość. Słowa zastępują emotikony i  nic nieznaczące fotografie, mniej wartości przykładamy także do wyglądu i cech fizycznych.

To wszystko w przyszłości może zaowocować wartościowymi i udanymi związkami, czy przyjaźniami na lata oraz lepszym zdrowiem psychicznym w tych trudnych dla nas wszystkich czasach. Zmiany te na pewno nie będą stałym trendem, kiedyś wszystko będzie musiało wrócić przecież do normy. Jednak pocieszającym jest fakt, że cześć z nas zapewne doceni „slow dating” i na stałe zmieni swoje podejście do budowania trwałych i  wymagających większego wysiłku związków.

 

Opracowanie: Katarzyna Maj

Źródło: f5.pl

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz