Niezwykły eksperyment! Pasjonat zmienił e-papierosa w serwer internetowy
Jednorazowe rzeczy kryją w dzisiejszych czasach więcej, niż możemy się spodziewać. Programista i elektronik Bogdan Ionescu przerobił zużyty e-papieros na działający serwer internetowy, pokazując, jak zaawansowane układy określane są dziś jako „jednorazowe”.
Wszystko zaczęło się od zbierania zużytych e-papierosów od znajomych i rodziny. W nowszych modelach Ionescu odkrył jednak zamiast prostych układów scalonych mikrokontroler ARM PUYA – czyli mini-komputer z rdzeniem 24 MHz, 24 KB pamięci flash i 3 KB RAM.
Jego projekt wykorzystuje około 20% dostępnej pamięci flash i 45% pamięci RAM, co przy tak skromnych zasobach robi wrażenie.
Jak to działa?
Kluczowa okazała się technika semihosting – komunikacja mikrokontrolera z komputerem przez debugger – oraz archaiczny już protokół SLIP, znany z epoki modemów dial-up, do przenoszenia ruchu IP po łączu szeregowym.
Od 20 sekund do 160 milisekund
Po pierwszych, powolnych próbach (ładowanie strony >20 s) udało się zejść do ~20 ms pingu i ~160 ms pełnego załadowania strony. Urządzenie obsługuje statyczne pliki i logikę po stronie serwera. Mimo ograniczeń potrafi serwować pełen artykuł o projekcie oraz proste API z licznikiem odwiedzin.
Co pokazuje ten eksperyment?
-
Demonstracja potencjału „jednorazówek” – pokazuje, jak złożone układy kryją się w sprzętach z odpadów.
-
Edukacja i zabawa – świetny pretekst do nauki protokołów, systemów wbudowanych i minimalizmu w kodzie.
-
Upcykling – kreatywne, techniczne „drugie życie” elektrośmieci.
Uwaga! Rozbieranie i modyfikowanie e-papierosów wiąże się z ryzykiem (ogniwa Li-ion, chemia, lutowanie). Rób to wyłącznie w kontrolowanych warunkach, z odpowiednimi zabezpieczeniami – a najlepiej na „martwych” egzemplarzach bez e-liquidu.
Źródło: interestingengineering.com

