Indianie powstrzymali budowę kopalni odkrywkowej na terenie ich świętej ziemi w Kanadzie

49 tys. ton miedzi rocznie, 3 tony czystego złota i 19 lat inwestycji – tak miała według założeń wyglądać nowa kopalnia – polskiego KGHM – Ajax w Kanadzie. Miała, bo przynajmniej na razie na wydobycie nie ma szans. Kanadyjskie władze odmówiły przyznania porozumienia środowiskowego dla nowej inwestycji.

W połowie grudnia ministrowie środowiska oraz energii, górnictwa i zasobów ropy naftowej Kolumbii Brytyjskiej zdecydowali o odmowie wydania KGHM certyfikatu środowiskowego dla planowanej kopalni. Oznacza to, że miedziowy gigant nie może rozpocząć żadnych prac.

Decyzja o wstrzymaniu prowincjonalnego certyfikatu środowiskowego oparta była na podstawie analiz dotyczących zagrożeń i niekorzystnych skutków, które – jak podkreślono – przeważyłyby nad jakąkolwiek korzyścią. Jak podkreślały władze prowincji, jest ona następstwem siedmioletniego przeglądu przeprowadzonego przez lokalne i federalne organy regulacyjne, które stwierdziły, że projekt miałby 53 skutki uboczne, z czego 21 sklasyfikowano jako “umiarkowane i duże”.

Pipsell to tradycyjna nazwa terenu jeziora Jacko i okolicy, bezpośrednio przylegającego do proponowanej kopalni odkrywkowej. Teren ten dla ludności Stk’emlúpsemc te Secwépemc jest święty. Walka o jego ochronę to nie tylko coś w rozumieniu walki o środowisko, czy coś w stylu walki o Dolinę Rospudy. Pipsell to tożsamość wszystkich generacji plemienia. Wiąże się ona z jego historią, która sięga ok. 10 tys. lat wstecz. Sami Indianie określają Pipsell jako kluczowe dla swojej kultury, bo jest on swego rodzaju historycznym i plemiennym zwornikiem. Mieszkańcy obawiają się, że kopalnia doprowadzi do zniszczenia środowiska, które również jest związane z ich mitologią i kulturą: znajdują się tam siedliska dzięcioła czerwonoskrzydłego, czy chociażby łowiska pstrąga – które również występują w micie o “Dzieciach pstrąga”.

  • Mówimy “nie” temu projektowi, aby powiedzieć “tak” zdrowiu członków naszej społeczności i naszym sąsiadom w Kamloops i okolicy – mówił wówczas Fred Seymour, szef jednego ze szczepów Secwépemc.

 

 

Czytaj więcej na: businessinsider.com.pl

Tekst: Paweł Bednarz

Foto: St’kemlupsemc te Secwepemc Nation

Dodaj komentarz