Ogromny odzew po apelu internautki-klientki baru na Muranowie w Warszawie

Bar Gastronomiczny przy al. Solidarności 64 prowadzi pani Marzena wraz z mężem. Funkcjonujący od 2002 roku lokal znalazł się na krawędzi bankructwa. Wszystko zmieniło się, kiedy na Facebooku pojawił się wpis, nawołujący do odwiedzania baru.

“Pomóżmy utrzymać się małym przedsiębiorcom! Przychodźcie tutaj, bierzcie i jedzcie!” – napisała pani Krystyna, zachwalając serwowaną tam grochówkę.

Kochani, jest sprawa, na której każdy może skorzystać. Spożyłam właśnie pyszną grochówkę, a ja generalnie nie lubię grochówki. Bar Gastronomiczny przy Alei Solidarności 64 z panią Marzeną, technologiem żywności, wspaniałą kucharką. Prowadziła kiedyś stołówkę w Urzędzie Wojewódzkim przy Bankowym. Wykopsał ją stamtąd wojewoda, robiąc miejsce swojej żonie w ten sposób, że podniósł pani Marzenie czynsz. Z 3 000 do 15000. Aktualnie bar z tradycyjną przepyszną polską kuchnią jest na skraju bankructwa. Pomóżmy utrzymać się małym przedsiębiorcom! Przychodźcie tutaj, bierzcie i jedzcie! Trzy kroki przed Vege Miasto idąc od stacji metra. Pani Marzena będzie wdzięczna, jak udostępnicie ten post. I ja dziękuję.

Post spotkał się z ogromnym odzewem. Otrzymał do tej pory ponad 1300 polubień, udostępniony został prawie 7 tys. razy. W jednym z komentarzy pani Krystyna pisze: Ludzie ludzie, to działa! Co ja piszę: to MY działamy, Zuckerberg dał nam tylko dobre narzędzie.

Jak pisze pani Krystyna, w tej chwili pani Marzena nie chce rozmawiać z dziennikarzami. “Zdaje się, że bywają tam teraz tłumy i chyba niechcący zrobił się mały problem z nadmiarem frekwencji” – pisze. Pytanie, czy to tylko chwilowe, czy może naprawdę uda się uratować bar.

 

Czytaj więcej na: metrowarszawa.gazeta.pl

Foto: Facebook


Dodaj komentarz