Sparaliżowany instruktor nurkowania nie zapomniał o swojej pasji. Każdego roku wykonuje jeden skok z kilkumetrowej trampoliny

U 44-letniego dziś Cliffa Devries ponad 20 lat temu wykryto raka mózgu. Był to wówczas obiecujący, młody nurek z licznymi sukcesami na koncie, mający szansę na występ podczas olimpiady. Konieczna była szybka interwencja chirurgiczna, czego efektem jest prawostronny paraliż ciała, od szyi w dół. Po skomplikowanej operacji usłyszał od lekarzy: „Nie będziesz mógł chodzić, ani robić tego, co dotychczas”. Jednak miłość do wody i sportu sprawiła, że nie poddał się chorobie. Dzięki intensywnej rehabilitacji nauczył się maksymalnie aktywizować swoją lewą, mocniejszą stronę ciała. Od 10 lat, każdego roku w swoje urodziny wspina się na kilkumetrową trampolinę i dzięki asyście ratownika oddaje skok do wody. Ostatnio bezpieczeństwo zapewniał mu jego 20-letni syn Corey – także nurek. Towarzyszą mu kibicujący: rodzina, przyjaciele, inni sympatycy pływania. Wśród nich zachwycona tatą 5-letnia córeczka Grace. Wszyscy widzą w nim zwykłego człowieka, a on sam zapomina o swoich ograniczeniach. Cliff powtarza: „Pływanie i nurkowanie zawsze były dla mnie doskonałymi formami terapii. To bardzo radosne i ekscytujące przeżycie”. Liczy na to, że jego wyzwanie będzie inspiracją dla osób oglądających video dokumentujące wyczyn. Cliff pracuje jako instruktor nurkowania w prywatnej amerykańskiej szkole wyższej: Rochester Institute of Technology w Nowym Jorku.

 

 

 

Obejrzyjcie ten poruszający moment:

 

 

Źródło: newyorkupstate.com

Tłumaczenie: Iskasia

 


Dodaj komentarz