Ten prosty do bólu samolot z Mielca podbije świat


Nie jest piękny, nie ma smukłej linii i kadłuba z tytanu. Nie bije rekordów prędkości ani zasięgu. Ale ta polska maszyna może być światowym hitem, bo doleci wszędzie, wyląduje nawet na skrawku pustyni lub arktycznej krze. Na dodatek może być samolotem osobowym, transportowym, ratowniczym, wojskowym albo VIP-owską salonką.

M28-05 to dwusilnikowy samolot o napędzie turbośmigłowym. Jest do bólu prosty i uniwersalny. Przede wszystkich zachwyca jego zdolność konfiguracji. Może zabrać do 17 pasażerów lub 2,3 tony ładunku. Wymontowanie foteli i zrobienie z niego latającego dostawczaka zajmuje dwóm osobom zaledwie 7 minut. W takim samym czasie fotele można umieści z powrotem w samolocie. Przestrzeń można w zasadzie dowolnie podzielić między pasażerów a towar. Kabina ma ok. 14 m sześć. pojemności.

Silniki maszyny mają łączną moc 2200 KM. Zatankowana pod korek i w pełni załadowana waży 7,5 tony. Mimo to jest w stanie wystartować z pasa o długości zaledwie 548 metrów. Do lądowania wystarczy mu dokładnie 499 metrów. Ale w sytuacjach awaryjnych M28 poradzi sobie nawet mając do dyspozycji lądowisko o długości zaledwie 160 metrów – i to nie teoria, maszyna przeszła takie testy. Co więcej, jest w stanie lecieć, wznosić się a nawet wystartować z tylko jednym działającym silnikiem. Nie potrzebuje do tego utwardzonego lotniska, wystarczy mu kawałek równego pola.

Maksymalna prędkość M28-05 to 355 km/h, prędkość wznoszenia wynosi 12,3 m/s. Co ciekawe, M28 został zaprojektowany do pracy w najcięższych warunkach. Bezproblemowo działa w zakresie temperatur od -50 do +50° C. Może więc pracować na pustyni albo na Alasce czy kole podbiegunowym.  Załadunek obsługuje się przy pomocy ręcznej wyciągarki. Dlaczego ręcznej? Bo nie wymaga ona zasilania prądem a jego oszczędność ma znaczenie podczas pracy w ekstremalnych warunkach.

 

Czytaj więcej na: innpoland.pl