My, Słowianki, czyli seksapil i wdzięk

1

Ogłaszamy modę na słowiańskość. To, co wyśpiewała Cleo w hicie Donatana, wreszcie staje się faktem. Przestajemy zazdrościć rysów twarzy Francuzkom, a kształtów Brazylijkom. To nam coś niezwykłego „mama w genach dała”!

 

„Jestem w raju” – powiedział Sebastian, Niemiec, który przyjechał w lipcu do naszego nadmorskiego kurortu. „Mówiłem ci!” – uśmiechnął się jego przyjaciel, Nicolas Prusiński, trener fitness niemieckich gwiazd i polityków. Sebastian nie mógł się skupić na rozmowie, bo cały czas wodził oczami za polskimi kobietami. – Te, które spotykamy, są zawsze dobrze ubrane, do tego nienaganny makijaż i świetna prezencja. Po tym jestem w stanie rozpoznać Polki na całym świecie – mówi Nicolas. – Niemki, wychodząc z domu, zwykle nie zwracają uwagi na to, co na siebie włożyć. I nie mają tak kobiecego chodu. Zauważyłem, że dla Polek bardzo liczy się dbałość o szczegół. Mogą nie mieć pieniędzy, ale ich domy i one same niemal zawsze są bardzo wypielęgnowane. Jakby tego było mało, dbają jeszcze o rozwój intelektualny, ciągle się szkolą.

Nicolasa smuci tylko jedno: dlaczego Polki nie doceniają same siebie, mają masę kompleksów? I marzą o urodzie Włoszek, figurze Brazylijek, rysach Francuzek?

Zero schematów

– Bez sensu! Właśnie to, co ja najbardziej doceniam w Polkach, to różnorodność urody – przyznaje Adam Marcinkowski, pilot wycieczek, miłośnik Włoch. – Zauważcie, że np. w Azji wiele kobiet wygląda podobnie, przynajmniej z europejskiego punktu widzenia. Szwedki, Włoszki, Greczynki też są raczej w jednym typie, prawda? A u nas pełen przekrój urody! To niezwykłe, że w Polsce spotykamy często i kobiety o rudych włosach czy zielonych oczach, i ogniste brunetki ze śniadą cerą. Dla mnie w Polkach najpiękniejsze jest właśnie to, że nie podlegają żadnym schematom.

Jednak według ekspertów istnieje coś takiego jak słowiański typ urody. Jak go rozpoznać w różnorodności, o której wspomina Adam? Otóż kobiety mieszkające na terenach krajów Europy Wschodniej cechuje zazwyczaj kremowa cera, włosy w niezbyt intensywnej (jak np. Greczynki czy Norweżki) barwie, zwykle ciemny blond i brąz. A do tego oczy niebieskie, piwne lub zielone oraz mocniej zarysowane kości policzkowe. Słowianki z natury są szczupłe. To oczywiście tylko uogólnienie, pewna ‘średnia’, coś, co – jak mówi hit Donatna „My, Słowianie” – najczęściej „mama w genach dała”.

Trener Nicolas Prusiński przyznaje, że w wielu biznesowych kręgach na świecie modnie jest mieć partnerkę Polkę. – Mężczyzna, który osiągnął sukces, ma pieniądze i stanowisko, lubi się pokazać, a więc chce związać się z kobietą, która dobrze o nim świadczy. W ten kanon Polka ze swoją urodą, talentem do języków, umiejętnością dbania o siebie i bliskich wpisuje się idealnie! Ale zauważyłem, że często bywa niedostępna i dobrze wie, czego chce. Dlatego polska żona jest jak szósta w totku! – twierdzi. – Wiem, skąd się biorą te wasze kompleksy. „Nie wypada się chwalić, mówić dobrze o sobie”, uczyli nas od małego. To siedzi w głowie przez całe życie, więc Polki, chwaląc inne nacje, same są zbyt skromne.

Wyuzdane czy piękne

– A ja muszę przyznać, że po raz pierwszy spotykam się ze stwierdzeniem, że Słowianki mogą mieć kompleksy wobec świata związane z seksapilem – mówi Lidia Kopania, wokalistka o typowo słowiańskiej urodzie. – Pracując z Niemcami, Amerykanami czy Anglikami, na każdym kroku spotykam się z wyjątkowo pozytywnym postrzeganiem urody Polek. Przecież nasze dziewczyny co chwilę odnoszą jakieś sukcesy w dziedzinach, w których kwestie wizualne są najistotniejsze! Mam nawet wrażenie, że atrakcyjność i ponętność naszych dziewczyn powinna być niekiedy ostrożniej prezentowana na forum międzynarodowym, bo mogą być odbierane raczej jako te pozbawione klasy i wyuzdane niż piękne – przestrzega artystka. To prawda, biorąc pod uwagę choćby wiosenny występ Cleo i jej mocno rozerotyzowanych tancerek na Eurowizji. Po nim podniosło się liczne głosy, że nie o taką promocję słowiańskiej urody chodzi, a zagraniczne media były na przemian zachwycone i zniesmaczone półgołymi biustami i pośladkami, które opanowały scenę podczas utworu „My, Słowianie”. Zdaniem Lidii piękno nie należy do życiowego celu Polek. Jesteśmy wyjątkowe, ponieważ oprócz urody dbamy też o rozwój intelektualny.

– Wpisując się w obowiązujący trend poprawności politycznej, wolimy przemilczeć to, co zwykle jako pierwsze rzuca się w oczy: wygląd. Skoro jednak przyszło nam chwalić, nazwijmy te najbardziej wyróżniające cechy naszych dziewczyn! – uśmiecha się Tomasz Cybula, anglista, filozof, który często podróżuje po świecie i zastanawia się, czy istnieje fenomen pod nazwą słowiańskiej urody? Opowiada o tym tak: – W paryskim metrze uśmiecha się do mnie cudowna dziewczyna: nie wiem dlaczego, ale – zamiast lepić wypowiedź w języku francuskim lub angielskim – od razu zagaduję po polsku. Co ją zdradziło: blond fryzura, kremowa cera i niebieskie oczy? Nie, bo na jej głowie szaleje pożar rudych włosów, jej oczy mają kolor szmaragdu, a policzki zdobią piegi. Pewnie gdybym przemówił do niej w języku Voltaire’a czy Shakespeare’a, nie miałaby z odpowiedzią najmniejszych problemów. Przecież jest… Europejką!

 

Źródło: http://facet.onet.pl/my-slowianki-czyli-seksapil-i-wdziek/bwt41

Dodaj komentarz