fbpx

Niepełnosprawny chłopak zbudował kampera za 15 tys. zł, żeby móc realizować marzenia

“Ostateczna wersja naszego pojazdu wyniosła łącznie około 15 tys. zł, ale w pierwszym roku zamieszkaliśmy w pojeździe ze znacznie bardziej podstawowym wyposażeniem. Dało nam to możliwość precyzyjnego określenia naszych rzeczywistych potrzeb w trakcie podróży i tego, bez czego jesteśmy w stanie się obejść”. 

Jak narodziła się idea własnego kampera?

Decyzja o zakupie vana i jego adaptacji na kampera została podjęta błyskawicznie. Nasz czworonożny przyjaciel podróży zachorował, co wymagało stałego dostępu do insuliny, która musi być przechowywana w chłodzeniu. Poprzednio podróżowaliśmy głównie autostopem, nocując dziko w namiocie, ale nasz piesek nie byłby już w stanie towarzyszyć nam w takich warunkach. Zdecydowałem się więc na zdobycie prawa jazdy, a po kilku miesiącach i dwóch próbach egzaminacyjnych otrzymałem wymagane dokumenty. Jako osoba po amputacji lewej nogi, szukałem pojazdu z automatyczną skrzynią biegów, co przy naszym ograniczonym budżecie, zawęziło wybór do zaledwie dwóch egzemplarzy na rynku wtórnym.

Podstawy, czyli nieco o samochodzie

Jako bazę dla naszego kółkowego domu wykorzystaliśmy vana znanej europejskiej marki, wyposażonego w automatyczną skrzynię biegów. Z racji na spore miejsca korozji, udało mi się wynegocjować cenę końcową na 6 tys. 600 zł, co było już dla nas sporym zwycięstwem na starcie. Niestety ani ja, ani moja małżonka nie posiadamy wiedzy motoryzacyjnej, co przełożyło się na przeoczenie wielu usterek. Musieliśmy od razu wymienić m.in. tłumik, zawieszenie, rozrusznik oraz alternator. Koszt serwisu wyniósł około 4 tys. 500 zł, więc auto było gotowe do użycia dopiero po wydaniu łącznie około 11 tys. zł. Nieznacznie przekroczyliśmy zakładany budżet, ale z entuzjazmem przystąpiliśmy do kolejnych etapów.

Materiały z recyklingu i drugiej ręki jako sposób na redukcję kosztów

Nasz bus przeszedł dwie transformacje. Pierwsza była bardzo bazowa i prace trwały jedynie dwa tygodnie. Druga zaś, po naszym powrocie z kilkumiesięcznej podróży, była znacznie bardziej dopracowana. Ta wyprawa dała nam szansę ocenić, co jest nam rzeczywiście potrzebne, bez czego możemy się obyć i co jest dla nas absolutnie niezbędne do życia. W pierwszej wersji otrzymałem resztki materiałów od firmy zajmującej się budową kampervanów, jednak za drugim razem postanowiłem zakupić sklejkę z recyklingu. Pozwoliło mi to zaprojektować przestrzeń do przechowywania tak, aby wykorzystać całkowicie 3 m² vana. Na ramy szafek i łóżka wykorzystałem belki, a całość materiałów kosztowała nas około 500 zł.

Panel słoneczny stał się niezbędny

Podczas projektowania pierwszej zabudowy doszliśmy do wniosku, że energia dostarczana przez alternator powinna nam wystarczyć. Jednakże rzeczywistość szybko nas zweryfikowała. Po powrocie z Turcji nasz akumulator “hotelowy” był do wyrzucenia, ponieważ był nieustannie niedoładowany, co z kolei skróciło jego życie i wydajność. Zdecydowaliśmy się więc dokupić panel słoneczny 340 W za około 700 zł oraz regulator ładowania za 500 zł. Musieliśmy także zainwestować w nowy akumulator, co kosztowało nas kolejne 500 zł. Te elementy zakupiliśmy być nowe, aby zapewnić ich pełną funkcjonalność.

Konfort i styl dzięki materacom i fotelom

W naszym nowym vanie postanowiliśmy także poprawić estetykę wnętrza za pomocą kolorowych materiałów. Polecona nam krawcowa uszyła pokrowce na przednie fotele z dodatkiem polskich motywów oraz ściągane pokrowce na materace. Za materiały zapłaciliśmy około 300 zł, a za pracę 250 zł. Efekt przewyższył nasze najśmielsze oczekiwania – pojazd nabrał charakteru i stało się przyjemnością spędzanie czasu w jego wnętrzu, pomimo ograniczonej przestrzeni.

Malowanie nadwozia

Zawsze byłem zdania, że w miejscach, które odwiedzamy, powinniśmy mieć pojazd, który wygląda skromnie, aby nie przyciągał uwagi złodziei i innych problemów. Choć pierwotnie nasz van miał być biały z subtelnie kolorowymi elementami, ostateczny efekt był znacznie bardziej kolorowy, a biel była widoczna tylko miejscami. Farby, podkłady i lakiery zdobyliśmy za darmo, ponieważ były to często resztki, które poprzednim właścicielom nie były już potrzebne. Jedynie do plastików, paneli bocznych i deski rozdzielczej zakupiliśmy materiały w sklepie budowlanym. Całość malowania kosztowała nas około 400 zł, ale było to zdecydowanie warte tej ceny.

Dwa lata życia w vanie

Mieszkaliśmy w naszym busie przez około dwa lata. W pewnym momencie nasza załoga powiększyła się do trzech psów. Dzięki temu pojazdowi odwiedziliśmy Turcję, Bułgarię i wiele innych krajów europejskich. Żyliśmy w nim, pracowaliśmy i komfortowo podróżowaliśmy. Gdyby nie kłopoty ze skrzynią biegów, prawdopodobnie służyłby nam nadal. O tym, jak straciliśmy nasz van w Afryce, przeczytasz tutaj: https://trzystopywpodrozy.pl

Jeśli masz możliwość pracy zdalnej lub już udało ci się odłożyć trochę środków, ale wciąż wahasz się, gdyż otoczenie twierdzi, że kampervan musi być luksusowy i drogi, pamiętaj, że to mit. Widzieliśmy wiele luksusowych pojazdów tego typu na naszej drodze, a ich właściciele z obawy przed kradzieżą parkowali je albo na kempingach, albo na monitorowanych parkingach przy dużych marketach, nigdy na dziko. Jeśli tak jak my uwielbiasz podróżować, słuchaj swojego serca i ruszaj w drogę, odkrywaj ludzi i świat, zbieraj wspomnienia – tego nikt ci nie zabierze.

 

Dodaj komentarz