Bezdomna suczka biegła za maratończykiem prawie…170km

stray-dog-joins-race-gobi-dion-leonard-china-feature-900x468

Co roku odbywa się seria czterech 250-kilometrowych wyścigów The 4 Deserts Race Series, których trasy przebiegają przez wielkie pustynie w Chile, Egipcie, na Antarktyce oraz w Chinach. Podczas tegorocznych zmagań na pustyni Gobi doszło do niecodziennego zdarzenia. Mały bezdomny pies dołączył do Diona Leonarda, zawodnika ze Szkocji.

Drugiego dnia byłem na linii startowej tego etapu wyścigu, a ona stanęła obok i patrzyła się na mnie – Leonard wspomina pierwsze spotkanie z suczką. Gdy ruszyłem, pomyślałem sobie, że ten maleńki pies nie dotrzyma mi kroku. Ale biegła ze mną przez cały dzień i przebyła 37 kilometrów.

Gobi pokonała 4 z 6 etapów wyścigu, czyli ponad 170 kilometrów! Gdy warunki pogodowe na pustyni się pogorszyły, organizatorzy zdecydowali się przerwać bieg bezdomnej suczki. Przewieźli ją jednak dalej samochodem. Ostatniego dnia suczka – nazwana przez Leonarda Gobi – dołączyła do nowego pana, przebiegła ostatnich 10 kilometrów i przekroczyła z nim linię mety.

Po ukończeniu wyścigu postanowiłem zapoznać się z procedurami, które umożliwią przewiezienie Gobi z Chin do Szkocji – mówi nowy właściciel pieska. Okazuje się, że przetransportowanie Gobi do Wielkiej Brytanii jest długim procesem, który może zająć nawet cztery miesiące. Należy sprawdzić stan zdrowia psa. Suczka będzie także musiała przejść kwarantannę. Koszty po przeliczeniu mogą wynieść nawet 25 tysięcy złotych. Z tego powodu Leonard prowadzi zbiórkę pieniędzy na transport Gobi. Jak wyznał, sprzedaje nawet kolekcję swojej whisky, aby móc pokryć opłaty. Powstała też specjalna strona internetowa, za pośrednictwem której można wpłacać pieniądze. Losy Gobi można śledzić także na specjalnym profilu na Facebooku.

gobi-and-leonard.jpg.838x0_q80

bring-gobi-home.jpg.653x0_q80_crop-smart

 

Źródło: huffingtonpost.com

One thought on “Bezdomna suczka biegła za maratończykiem prawie…170km

  • 12 stycznia 2018 at 15:31
    Permalink

    Niech sie uda, na pewno sie uda! To sa niesamowite tajemnice kiedy zwierzatko wybiera wlasciciela:) Piekne.

    Reply

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: