Życie w locie – 20-lecie Zespołu Akrobacyjnego „Orlik”

Miesiąc temu przypadła 20 rocznica powstania zespołu akrobacyjnego Polskich Sił Powietrznych. Zespół Akrobacyjny” Orlik” powstał 15 kwietnia 1998 roku i stacjonuje w Radomiu. Piloci latają na samolotach turbośmigłowych PZL-130 Orlik, skąd pochodzi jego nazwa. Pomysł powołania zespołu powstał w związku z zaproszeniem polskiego lotnictwa wojskowego do udziału w pokazach lotniczych Air Tatoo w Fairford w Anglii.

Piloci zespołu rekrutują się z instruktorów wykonujących loty w 42 Bazie Lotnictwa Szkolnego, selekcji oraz doboru kandydatów dokonuje lider we współpracy z pozostałymi członkami zespołu.

Początkowo w skład zespołu wchodziło 5 samolotów, od 2001 – 7 samolotów. W tym samym roku wydzielono zespół jako osobną eskadrę w 2. Ośrodku Szkolenia Lotniczego w Radomiu. Od 2003 w skład zespołu wchodziło 9 maszyn PZL-130 TC-1 Orlik, przez co był on jednym z nielicznych zespołów latających w tak dużym składzie. Pod koniec 2005 roku władze wojskowe zdecydowały zawiesić działalność zespołu. Do tego czasu w latach 1998-2005 wziął on udział w 49 pokazach lotniczych, w tym 20 za granicą.

W połowie 2007 wznowiono działalność zespołu w nowym składzie 7 samolotów (5 maszyn PZL-130 TC-1 Orlik oraz 2 PZL-130 TC-II Orlik). Dowódcą Zespołu i Kierownikiem Lotów został ppłk pil. Arkadiusz Leśniewski.

Od roku 2013 cały zespół wykonuje pokazy na samolotach PZL-130 TC-II Orlik.

Od początku istnienia grupa wykonała kilkaset pokazów na ponad stu różnych imprezach lotniczych. Każdy z tych sezonów obfitował w dalekie, często egzotyczne dla polskich lotników przeloty. Trzeba przy tym pamiętać, że PZL-130 Orlik to samolot o zasięgu nieco ponad 1000 km, jego pułap wynosi 9000m. Dodając, iż kabina samolotu nie posiada funkcji hermetyzacji, piloci korzystają jedynie z masek tlenowych powyżej 4000m, wrażenia dla lotników przy przelotach w drogach lotniczych (a w takich podróżuje się wykonując dalekie przeloty) są zapewne podobne do tych, jakie towarzyszą organizmom himalaistów wspinającym się na najwyższe szczyty świata.

Czytaj więcej na: dlapilota.pl

Dodaj komentarz