Szkoła bez książek i lekcji. Prawdziwy przełom w edukacji

1

Fot. Thinkstock

Jedenaście szkół inspirowanych wizją Steve’a Jobsa zostanie otwartych w sierpniu w Holandii – podaje „Der Spiegel”. Ponad tysiąc dzieci w wieku od 4 do 12 lat będzie uczestniczyć w zajęciach bez książek, zeszytów i lekcji. Każdy uczeń będzie jednak mieć swojego własnego iPada.

W niezwykłych szkołach uczniowie nie będą używać tablicy, książek, zeszytów oraz map. Dzwonek nie będzie przerywał lekcji, a w trakcie trwania roku szkolnego dzieci same będą wybierać to, czego chcą się nauczyć. Każda ze szkół będzie finansowana ze środków publicznych. Rodzice, którzy nie mogą sobie pozwolić na iPada, otrzymają specjalną dotację na zakup sprzętu.

Hasłem przewodnim innowacyjnych placówek będzie myśl wielkiego technologicznego pioniera i współzałożyciela koncernu Apple, Steva Jobsa – „Myśl inaczej”. Inicjatorem niezwykłego projektu jest znany w środowisku holenderskim badacz opinii publicznej, Maurice de Hond. Bezpośrednią inspiracją programu stała się jego córka Daphne, która przyszła na świat w 2009 roku.

Przygotowania do inauguracji trwają już m.in. w Bredzie. 53-letni dyrektor tamtejszej placówki, Gertjan Kleinpaste, ma świadomość, że jego szkoła może stać się wkrótce miejscem, którego będą zazdrościć mu koledzy po fachu. Jednocześnie obawia się krytyki oburzonych wychowawców z całego świata.

Stara szkoła to już przeszłość

Szkoła Steve’a Jobsa będzie otwarta od godz. 7.30 do 18.30 w każdy dzień roboczy. Dzieci będą przychodzić i opuszczać placówkę o dowolnych porach. Budynek będzie zamknięty tylko na Boże Narodzenie i w Nowy Rok. Rodzice będą mogli zabierać dzieci na wakacje o dowolnej porze roku, nie martwiąc się o zaległości, ponieważ zajęcia w tradycyjnym tego słowa znaczeniu nie będą się odbywać. Program nastawiony jest na indywidualny tok nauczania, tylko w wyjątkowych przypadkach nauczyciel będzie mógł przeprowadzić zajęcia w grupie.

Na co dzień uczniowie będą korzystać ze specjalnie przystosowanych aplikacji na iPady. Dzięki temu dzieci nie będą musiały uczyć się na pamięć całych rozdziałów. Celem projektu jest umożliwienie im osiągnięcia następnego poziomu w programie nauczania w ich własnym, niewymuszonym tempie. Obowiązkiem nauczyciela będzie pomaganie w zdobywaniu wiedzy, a nie „trenowanie” przyszłych studentów. – Interakcja pomiędzy dzieckiem a nauczycielem pozostaje podstawą lekcji – mówi w wywiadzie dla „Der Spiegel” Kleinpaste.

Co sześć tygodni, nauczyciele, dzieci i rodzice wspólnie zadecydują, jaki poziom uczeń powinien osiągnąć w następnym okresie uczenia się. Aby to zrobić, spotykają się w szkole lub przez Skype’a. Era 10-minutowych rozmów między wychowawcami i nauczycielami stanie się w szkołach Steve’a Jobsa przeszłością.

Ale jak podkreślają specjaliści, uczniowie w innowacyjnych szkołach będą prowadzić całkiem normalne życie. Rysowanie, budowanie z klocków, gry oraz aktywność fizyczna będą częścią codziennego funkcjonowania.

Opinie dzielą Holendrów

Według aktualnego sondażu przeprowadzonego przez dziennik „De Volkskrant”, prawie wszystkie partie w parlamencie wspierają projekt innowacyjnych szkół. Przeciwna jest jedynie prawicowa partia PVV. Jej przedstawiciele chcą widzieć w klasach „więcej uporządkowania”.

– Ruch stał się jednak nie do zatrzymania – twierdzi pomysłodawca projektu. – Byłbym bardzo rozczarowany, jeśli co najmniej 40 nowych szkół Steve’a Jobsa nie pojawiłoby się w przyszłym roku – powiedział.

(spiegel.de, MW;TR)

 

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/szkola-bez-ksiazek-i-lekcji-prawdziwy-przelom-w-edukacji/84lgf

Dodaj komentarz