Przewrócił się na boisku, uderzył w głowę i… zaczął grać na instrumentach

Taka historia przydarzyła się Lachlanowi Connorsowi, nastolatkowi z Denver. Według rodziców chłopaka przed wypadkiem nie miał on słuchu. Dziś gra na 13 instrumentach.

Materiał o nastolatku przed kilkoma dniami przedstawiała amerykańska telewizja CBC Denver. Opowiada o uczniu jednej z miejskich szkół średnich, który jest multiinstrumentalistą. – Szkoła Kent Denver High School może pochwalić się kilkoma ciekawymi grupami muzycznymi, ale naprawdę ciekawa jest historia, która kryje się za pianistą jednej z nich – zaczyna swój materiał CBC.

– Lachlan nigdy nie miał talentu do muzyki – mówi reporterom matka nastolatka Elsie Hamilton. Opowiada, jak namawiała syna, aby zanucił którąś z popularnych amerykańskich piosenek. Nie potrafił. Gdy chłopiec był młodszy, muzyka mogła dla niego nie istnieć. Interesował go sport.

Był załamany, ale nagle odkrył, że…

– Myślałem, że zostanę profesjonalnym graczem lacrosse – opowiada. To popularna, zwłaszcza w Kanadzie, dyscyplina sportu. Polega na umieszczeniu w bramce piłki za pomocą trójkątnej rakiety. Lacrosse jest sportem kontaktowym. Drobne starcia pomiędzy graczami są elementem gry. Dlatego zawodnicy noszą kaski i ochraniacze.

Gdy Connors był w szóstej klasie szkoły podstawowej, przez lacrosse trafił do szpitala. Podczas gry przewrócił się na boisku, upadł do tyłu i mocno uderzył się w głowę. – Czułem się oszołomiony, gdy wstawałem, ale myślałem, że nic mi nie jest – opowiada. Lekarze zabrali chłopca do lekarza, a ten zgodził się, aby znów grał w lacrosse. Ale kolejne uderzenie w głowę zakończyło się atakiem drgawek podobnym do epilepsji i halucynacjami. Chłopak spędził w szpitalu kilka tygodni. Gdy wychodził, lekarze zakazali mu uprawiania sportów kontaktowych.

Connors początkowo był załamany. Ale niespodziewanie odkrył, że potrafi z pamięci grać muzykę, chwytając za różne instrumenty. Dziś grywa w sumie na trzynastu, m.in. na pianinie, gitarze, mandolinie, ukulele, harmonijce i dudach. Jak opowiada CBS, muzyka stała się sensem jego życia. – Kocham ją bardziej niż cokolwiek innego. Jest tą rzeczą, która sprawia, że rano wstaję z łóżka – mówi.

Szopen też miewał ataki epilepsji

Według lekarza nastolatka – doktora Spyridona Papadopoulosa – wskutek uderzenia Connors mógł „uruchomić” nieaktywną wcześniej część mózgu. – Możliwe, że ten talent był utajony w jego mózgu. Z jakiegoś powodu ujawnił się, gdy mózg dochodził do siebie po kontuzji. To nie było lekkie stłuczenie – mówi lekarz, zaznaczając, że to tylko teoria.

– Po prostu coś się zmieniło i dziękuję Bogu, że tak się stało – komentuje Connors.

Dziś nastolatek gra muzykę wyłącznie ze słuchu. Nut się nie uczy, choć matka go do tego zachęca. Przeszły mu już drgawki, ale CBC przypomina, że ataki epilepsji zdarzały się także Szopenowi. Taki wniosek przed kilkoma latami wysnuli hiszpańscy naukowcy, którzy analizowali listy Szopena i jego znajomych. Słynny polski kompozytor opisywał w nich nagłe utraty kontaktu z rzeczywistością i halucynacje, których doznawał.

– Nikt nie może z absolutną pewnością powiedzieć, że wypadek jest powodem muzycznego talentu tego chłopca. On sam ma nadzieję, że ten dar pozostanie z nim do końca życia – podsumowuje CBC.

Connors nie jest pierwszym mieszkańcem Denver, który nagle dostał od losu nowy talent. W ubiegłym roku amerykańskie media opisywały Dereka Amato, który doznał wstrząśnienia mózgu po skoku do płytkiego basenu. Teraz grywa na ośmiu instrumentach.

Dobre Wiadomości

Dodaj komentarz