Biblioteka we własnym domu – poznaj człowieka, który posiada 12 000 książek

Pewnego razu student o imieniu Chris Browne postanowił zająć się nowym hobby, zaczął więc kolekcjonować książki.

Był rok 1970, to wtedy udało mu się kupić pierwszą edycję thrillera szpiegowskiego, Jamesa Bonda “The Man With the Golden Gun”. Książkę kupił za dwa szylingi w sklepie charytatywnym w Oksfordzie, w Anglii.

W tamtych czasach kolekcjonowanie było dla niego jedynie ciekawym hobby, całą uwagę poświęcał studiowaniu medycyny na Oxford University. Kiedyś jednak to zwykłe hobby miało przerodzić się w nieuleczalną dożywotnią obsesję.

Dziś (już) profesor Browne ma w swoim domu w Camberwell kolekcję 12.000 książek. Jedno jest pewne, wyjeżdżając na wakacje też nie brakuje mu lektur – kolekcję 2000 książek przetrzymuje w swoim weekendowym domku w Gippsland.

Zapytany, o to dlaczego posiada tak wiele książek, odpowiada tylko: „Zawsze lubiłem czytać”. Każdego roku profesor kupuje około 500 książek i czyta aż 300. Nie chodzi już do bibliotek, ponieważ jak twierdzi: „generalnie wszystko to co chciałbym przeczytać mam tutaj.”

70-letni profesor Browne, który przeszedł na emeryturę w roku 2012, pracując przez 40 lat jako pracownik akademicki w placówce medycznej na Uniwersytecie Monash, jest dość dobrze przygotowany do bycia przewodniczącym tegorocznego Tygodnia Rzadkich Książek w Melbourne, który odbędzie się w dniach 5–14 lipca.

Wśród 50 regałów wypełnionych książkami, w jego domu w Camberwell znajdziesz 500 książek o Jane Austen, wiele z tego jej autorstwa. Około 300 książek z jego kolekcji dotyczy Charlesa Dickensa. Trzecia edycja “Dumy i uprzedzenia” pochodząca z roku 1818, jest jedną z 40 zachowanych kopii i jest warta 20 000 $.

W przeciwieństwie do tej bezcennej książki – “Just So Stories” autorstwa Rudyarda Kiplinga jest warta jedynie około 300 USD, ale jest „bezcenna” dla profesora Browne, ponieważ jako dziecko w roku 1951 jego babcia czytała mu ją w Yorkshire, kiedy jego rodzice pracowali za granicą.

Książka ta zawiera żartobliwe historie o tym, jak to się stało, że lamparty dostały swoje plamki, a wielbłądy wykształciły garby. Kipling zmieniał treść historii podczas czytania własnym dzieciom, z tego powodu jego sfrustrowana córka kazała mu czytać „tak po prostu” – tak jak było zapisane w tekście.

Profesor Browne nie czyta tylko 100-letnich egzemplarzy: ma wielu współczesnych faworytów, wśród nich pojawiają się na przykład thrillery detektywistyczne Philipa Kerra, osadzone w nazistowskich Niemczech.

Bez względu na to, czy książka jest stara, czy nowa, profesor z pewnością opowie ci o niej jakąś historię. Pierwsze wydanie “American Notes” książki Dickensa o jego trasie po USA w roku 1842, była kiedyś własnością filadelfijskiego bibliofila Henry’ego Elkinsa Widenera, który zmarł, gdy Titanic zatonął w 1912 roku. Matka Widenera podarowała jego zbiór książek Harvardowi, jego majątek w dużej mierze sfinansował to, co obecnie jest nazywane biblioteką Harvarda. Profesor Browne mówi też, co ciekawe, że Harvard nie ma pierwszego wydania “American Notes” Widenera i kiedyś Uniwersytet zwrócił się do niego z prośbą o jej sprzedaż.

Inną cenioną książką jest ilustrowane wydanie “Alicji w Krainie Czarów”, opublikowane w roku 1933, podpisane przez Alice Pleasance Hargreaves z domu Liddell, która jako dziecko zainspirowała Lewisa Carrolla do napisania książek o Alicji. Książka ta należała do Alice pod koniec jej życia.

Tydzień Rzadkich Książek w Melbourne obejmuje 45 wydarzeń, w tym trzydniowe targi rzadkich książkowych egzemplarzy. Profesor Browne poprowadzi specjalny historyczny spacer po Melbourne odwiedzając miejsca wymienione w powieści kryminalistycznej Fergusie Hume’u, światowym bestsellerze z 1886 roku – “The Mystery of Hansom Cab”.

Festiwal promuje też książkę o rdzennym zaangażowaniu w australijski futbol oraz organizuje forum dotyczące książek o morderstwie modelki z Melbourne z 1930 roku, Molly Dean. Profesor Browne powiedział, że Tydzień Rzadkich Książek w Melbourne to: „święto książek, treści drukowanych i czytania”. Sesje są bezpłatne dla publiczności, chociaż zwykle wymagana jest rezerwacja.

 

Źródło: theage.com

Tłumaczenie: Joanna MM


Dodaj komentarz